Najman znokautował rywala! "To jest ta destrukcja". Zapowiedział ostatnią walkę

Marcin Najman znokautował Dariusza "Lwa" Kazimierczuka na gali FAME MMA 7. Był to jeden z dwóch pożegnalnych pojedynków "El Testosterona" w oktagonie.
Zobacz wideo "Najman nie jest pięściarzem. On jest krzykaczem"

Pierwszy pożegnalny pojedynek Marcin Najmana odbył się w sobotę wieczorem na gali FAME MMA 7. Przed walką z Dariuszem "Lwem" Kazimierczukiem Najman był bardzo pewny siebie i zapowiadał w mediach społecznościowych, że "rozszarpie "Lwa".

 

Najman znokautował "Lwa" Kazimierczuka" i czeka na ostatnią walkę w karierze

"El Testosteron" udowodnił, że nie rzucał słów na wiatr. Sobotnie starcie zakończyło się wygraną Najmana w dość zaskakujących okolicznościach. Kazimierczuk chciał go przewrócić, ale zrobił to na tyle nieporadnie, że się potknął. "El Testosteron" błyskawicznie wykorzystał błąd "Lwa" i zaczął go okładać. Po kilku sekundach sędzia przerwał walkę.

- Lew ryczał, ale to nie wystarczyło. To jest ta destrukcja, o której mówił El Testosteron. - napisał na Twitterze Mateusz Paczkowski, dziennikarz portalu mma.pl.

Zobacz, w jaki sposób Najman znokautował "Lwa" Kazimierczuka:

Po wygranej Najman ogłosił, że zamierza stoczyć jeszcze jedną, ostatnią walkę w swojej karierze. Wydawało się, że przeciwnikiem Najmana będzie Popek. "El Testosteron podczas sobotniej gali FAME MMA7 przyznał, że niekoniecznie będzie to Popek. Może nim być Kasjusz Życiński. - To wszystko zależy od właścicieli. "Popek" wyraził gotowość do walki ze mną. Ja już kończę. Mogę usiąść i rozmawiać. Czy to będzie Kasjusz Życiński, czy "Popek", bez znaczenia - powiedział Najman tuż po walce z Kazimierczukiem.

Przeczytaj także: