Błachowicz powalczy o pas w UFC! "W parterze, to Janek będzie miał przewagę i to zdecydowaną"

Czekał, czekał, no i się doczekał. Jan Błachowicz zawalczy o pas UFC! - To najważniejsza walka w historii polskiego MMA. Jestem dobrej myśli, bo Janek ma życiową formę - przekonuje Marian Ziółkowski, zawodnik KSW. Trener Robert Złotkowski dodaje: - Jesteśmy przygotowani na każdy scenariusz, ale w parterze, to Janek będzie miał przewagę.

Kwiecień 2017 roku. Patrick Cummins pokonuje Jana Błachowicza. Dla Polaka była to już czwarta porażka w UFC, choć w najlepszej organizacji MMA na świecie stoczył zaledwie sześć pojedynków. Wydawało się, że były mistrz KSW wróci do Polski z podkulonym ogonem. Dana White, szef UFC, uznał jednak, że Cieszyński Książę dostanie jeszcze jedną szansę. 

Błachowicz ją wykorzystał.

Zobacz wideo "Błachowicz przeszedł wyboistą drogę. Jego kariera w UFC mogła się skończyć ze dwa razy"

Devin Clark, Jared Cannonier, Jimi Manuwa, Nikita Krylov, Luke Rockhold, Ronaldo Souza i Corey Anderson. Polak wygrał aż siedem z kolejnych ośmiu walk w UFC. Przegrał jedynie z Thiago Santosem, tuż przed starciem z Rockholdem. Tak kapitalny bilans sprawił, że Błachowicz stał się nie tylko najlepszym polskim zawodnikiem MMA, ale i jednym z najgroźniejszych zawodników dywizji półciężkiej na świecie (do 93 kg). Już od kilku miesięcy apelował do White'a, że zasługuje na walkę o pas. Problem w tym, że choć jest świetnym sportowcem, to nie jest zbyt medialny, więc na swoją szansę musiał długo czekać. On nie wyzywa wszystkich wokół, jak Conor McGregor. Ani nawet nie mówi o sobie z taką pychą jak Joanna Jędrzejczyk. Nie, to nie w jego stylu. Błachowicz jest wręcz nudny. Treningi, treningi, walka. I tak w kółko. Żadnych afer, skandali, a nawet skandalików. Poczciwy, uśmiechnięty i skromny chłopak, który w bestię przemienia się, dopiero gdy zostaną zamknięte drzwi do klatki. Tam, lepiej z nim już nie zadzierać. 

- Pewnie UFC wolałoby, żebym był bardziej rozpoznawalny i wypromowany. Staram się, ale chyba muszę się uchlać i potrącić kobietę w ciąży. Wtedy może bym się wybił trochę wyżej. Ale wydaje mi się, że nie tędy droga, a ja sportowo do tego dojdę - powiedział kilka miesięcy temu w Polsacie Sport, wbijaj szpilkę Jonesowi, który ma wiele za uszami.

W środę oficjalnie ogłoszono, że 26 września na gali UFC 253 w Las Vegas zmierzy się z Dominickiem Reyesem o pas mistrzowski wagi półciężkiej. Wcześniej spekulowano, że będzie rywalem Jon Jonesa, ale Amerykanin zwakował pas, bo chce szukać swojej szansy w wadze ciężkiej.

Reyes wygrał 12 walk, przegrał tylko raz. Właśnie z Jon Jonesem, jednak wielu kibiców i ekspertów twierdziło, że został skrzywdzony przez sędziów. - To faktycznie była bardzo wyrównana walka, ale moim zdaniem minimalnie lepszy był Jones. Ale paradoks polega na tym, że to Reyes może być dla Janka trudniejszym przeciwnikiem, bo jest wciąż bardzo głodnym zawodnikiem. Marzy o zdobyciu pasa, z kolei Jon Jones nie ma już takiej motywacji. Analizując jego walki, widać, że z roku na roku minimalnie podupada pod względem fizycznym. Może też powolutku się wypala? Gdy wchodził do UFC, to skakał po całej klatce, teraz jest mniej dynamiczny, ale nadrabia to siłą i doświadczeniem. Przejście do wagi ciężkiej, to z jego strony mądry i strategiczny ruch - mówi nam Marian Ziółkowski, zawodnik KSW, który trenuje z Błachowiczem w warszawskim klubie WCA.

I dodaje: - Nie mam wątpliwości, że to najważniejsza walka w historii polskiego MMA. Mam wielki szacunek do osiągnięć Joanny Jędrzejczyk, która skutecznie broniła pasa UFC i od lat jest w ścisłej czołówce. Jednak w kobiecym MMA jest znacznie mniej zawodniczek, a kategoria półciężka u mężczyzn jest przepełniona gwiazdami. Jeśli Janek wygra pas, to dokona niesamowitej rzeczy. Bardzo mu kibicuję, bo razem trenujemy. I muszę powiedzieć, że nigdy nie widziałem go w tak dobrej formie. On wciąż się rozwija. Oglądałem ostatnio jego sparingi bokserskie z Arturem Szpilką i prezentował się w nich świetnie. Ale jeśli miałbym być obiektywny, to minimalnym faworytem jest Reyes. Ale takim 60 do 40 procent, a może raczej 55 do 45, więc jest o co walczyć. Jeśli Janek ma zdobyć pas, to właśnie teraz.

 

- Nie ma znaczenia, że to Reyes, a nie Jones. To jest walka o pas UFC, więc nie było opcji, żeby Janek walczył z jakimś ogórkiem. Jak może przebiegać walka z Amerykaninem? Ciężko to przewidzieć, trzeba być przygotowany na każdy scenariusz. Reyes to kickbokser, który świetnie kopie i ma groźne kombinacje ciosów, ale na szczęście Janek też ma świetną stójkę, więc nie boimy się żadnej z płaszczyzn. Ba, w parterze przewagę będzie miał Polak. I to zdecydowaną - analizuje Robert Złotkowski, trener Błachowicza.

Przeczytaj też: