KSW płaci gigantyczne pieniądze. Przepaść. "Pękła granica 1,5 mln zł"

KSW najlepiej płacącą organizacją sportów walki, za polską federacją daleko w tyle stoją wypłaty Fame MMA, której gale cieszyły się przed pandemią rosnącą popularnością. O zarobkach w różnych organizacjach opowiedział Andrzej Kostyra, komentator boksu w Polsacie Sport.

Zarobki w sportach walki są zróżnicowane. W niektórych organizacjach za walkę zarobić można nawet kilkaset tysięcy, z kolei mniejsze federacje oferują nieco niższe kwoty. Wciąż nie podano konkretnych sum za różne walki, jednak Andrzej Kostyra zdradził, jaką barierę przełamano w organizacji polskiego MMA

Zobacz wideo Karolina Owczarz: Zawsze mam kryzys tuż przed walką. Wtedy płaczę i nie chcę się bić

- Zdecydowanie więcej płaci KSW. Nawet przed tym programem zadzwoniłem jeszcze do ludzi z KSW i FAME MMA. Rozmawiałem z Maćkiem Kawulskim z KSW i on mówi, że już kilka lat temu u nich pękła granica 1,5 miliona złotych, chodzi o transmisję PPV. Umowy z zawodnikami były takie, że mają zagwarantowany jakiś tam procent ze sprzedaży PPV - przyznał Andrzej Kostyra. 

Fame MMA drugie po KSW. Jaką barierę przekroczyły zarobki w sportach walki dla celebrytów?

- Jeżeli chodzi o Fame MMA to pół miliona jeszcze nie zostało przekroczone, o tym zapewniali mnie Wojciech Gola oraz Krzysztof Rozpara, współwłaściciele Fame MMA. To jest przepaść. Jest KSW, które jest najsilniejsze w Europie i potem jest Fame MMA, które zajmuje drugie miejsce w tabeli - dodał komentator sportowy. 

 

W rozmowie z współzałożycielami Fame MMA Andrzej Kostyra poruszył także temat zorganizowania gali na Stadionie Narodowym w Warszawie. W przypadku dopięcia takiego scenariusza, federacja dla celebrytów mogłaby znacznie powiększyć swoje zyski i dogonić KSW. Andrzej Kostyra zdradził, kiedy można spodziewać się takiego wydarzenia. 

- Rozmawiałem z szefami Fame MMA i wiem, że myślą o tym. Gdyby nie pandemia, to w najbliższej przyszłości zorganizowaliby galę na Stadionie Narodowym. Jest szansa, że by ten obiekt zapełnili, bo mają wierną armię kibiców młodego pokolenia. Te plany muszą jednak zostać odłożone na 2-3 lata - zakończył dziennikarz. 

Więcej o: