Zrobił to! Polak znów wygrywa w UFC. Potężne ciosy na głowę zmęczonego Rosjanina

34-letni Marcin Tybura zaliczył drugą wygraną z rzędu w UFC. Podczas gali UFC 251 Polak pokonał na punkty Maxima Grishina.

Jeszcze w styczniu 2020 roku Marcin Tybura (19-6) miał aż cztery porażki w pięciu ostatnich walkach, ale od tego czasu wiele się zmieniło. W lutym Tybura okazał się lepszy od Siergieja Spiwaka, a tym razem od Maxima Grishina (30-8-2).

Zobacz wideo Karolina Owczarz: Zawsze mam kryzys tuż przed walką. Wtedy płaczę i nie chcę się bić

Jak przebiegał pojedynek?

Runda 1:

Niskie kopnięcie Tybury na rozpoczęcie rundy. Kopnięcie na kolano po stronie Grishina. Kolejny lowkick Polaka, ruszenie z ciosami, choć Maxim dobrze uniknął uderzeń. Frontalne kopnięcie na tułów po stronie debiutanta w organizacji UFC. Polak ruszył po sprowadzenie, ale przeciwnik dobrze się wybronił. „Tybur” skrócił dystans z prostym, zapędzając przeciwnika pod siatkę, tam łapiąc podchwyty. Klincz zerwany, po chwili jednak ponownie zapięty, szukanie podcinek przez Marcina. Łokieć w klinczu w wykonaniu polskiego zawodnika. Rosjanin obrócił pozycję pod ogrodzeniem i zerwał uchwyt. Pojedynek powrócił do stójki, gdzie Tybura szukał sprowadzenia, choć ponownie nieudanego. Wykluczone obie ręce Grishina w klinczu pod siatką, próba sprowadzenia – uniemożliwiona przez dobry balans Maxima. Zerwanie klinczu łokciem w wykonaniu Polaka. Zejście do jednej nogi po stronie Tybury. Marcin wykluczył nogę przeciwnika pod siatką, gdzie spuścił kilka ciosów na głowę debiutującego pod sztandarem UFC zawodnika.

 

Runda 2:

Pojedynek na środku oktagonu. Wysokie kopnięcie Marcina Tybury, dobra kombinacja – ciosy sierpowe i middlekick ze strony „Tybura”. Kopnięcie zapędzające przeciwnika pod ogrodzenie. Lewy na odejściu w wykonaniu Maxima. Zamachowy lewy Marcina, złapany klincz pod siatką, kontrola po stronie Tybury. Wykluczone obie ręce, kontrola biodrem przy siatce. Marcin z próbą zejścia do jednej nogi. Nieudanie, stale klincz, dobry łokieć Tybury wylądował na głowie przeciwnika. Uchwyt zerwany, pojedynek na środku oktagonu. Wysokie kopnięcie „Maximusa”, kontra prawym Polaka. Polski narożnik krzyknął, aby Marcin poszedł do klinczu pod siatką, co też ten szybko i sprawnie uczynił. Chwila odwrócenia klinczu na korzyść Grishina, jednak Tybura ponownie znalazł się w pozycji dominującej. Udane sprowadzenie po stronie Marcina.

Runda 3:

Marcin Tybura rozpoczął od presji, chcąc ponownie ustawić przeciwnika na siatce. Kopnięcie po stronie „Tybura”, kilka przestrzelonych ciosów prostych. Rosjanin starał się odgryzać kopnięciami, choć sporo ciosów lądowało daleko poza celem. Kolejne ruszenie po sprowadzenie w wykonaniu Marcina, klincz pod siatką, kolana na głowę po stronie Tybury. Kontrola pleców rywala. Udane sprowadzenie po wyniesieniu ze strony Marcina. „Maximus” w parterze oddał plecy, uniejowianin starał się rozciągnąć przeciwnika, zdołał wpiąć trójkąt na korpusie. Marcin na plecach przeciwnika nieustannie spuszczał ciosy na głowę zmęczonego Rosjanina. Grishin dotrwał do końca.

Sędziowie nie mieli wątpliwości, jednogłośnie w stosunku 2 x 30-27, 30-26 wskazując na odnoszącego drugie zwycięstwo z rzędu Marcina Tyburę.

Wyniki UFC 251

Walka wieczoru

  • 170 lbs: Kamaru Usman (16-1) vs. Jorge Masvidal (35-13) – o pas mistrzowski

Co-main event

  • 145 lbs: Alexander Volkanovski (22-1) pok. Maxa Hollowaya (21-6) niejednogłośną decyzją (2 x 48-47, 47-48)

Karta główna

  • 135 lbs: Petr Yan (15-1) pok. Jose Aldo (28-7) przez TKO (GNP), R5, 3:24
  • 115 lbs: Rose Namajunas (9-4) pok. Jessicę Andrade (20-8) niejednogłośną decyzją (2 x 29-28, 28-29)
  • 125 lbs: Amanda Ribas (10-1) pok. Paige VanZant (8-5) przez poddanie (balacha), R1, 2:21

Więcej o MMA przeczytasz na portalu InTheCage.pl

Więcej o: