KSW 53. Potężne powalenie, ale na tym nie koniec! Sędzia musiał to przerwać [WIDEO]

Andrzej Grzebyk miał nie wdawać się w bijatykę, więc zakończył swój pojedynek szybkim nokautem. Wystarczył jeden potężny cios, który powalił Tomasza Jakubca, seria uderzeń w parterze i sędzia musiał przerwać walkę.

Gala KSW 53 jest zupełnie inna, niż pierwotnie planowali organizatorzy, bo nie w Atlas Arenie w Łodzi, a w studiu telewizyjnym. Ogląda ją na żywo tylko 150 osób. Wszystko przez pandemię koronawirusa. Szczególnie ciekawie zapowiadają się walki Borysa Mańkowskiego z Marcinem Wrzoskiem oraz Mateusza Gamrota z Normanem Parkem.

Zobacz wideo Kulisy walki Mateusza Masternaka. "Zawsze go proszę, by walczył w miarę bezpiecznie"

Obaj od początku postawili na otwartą walkę, która mogła podobać się kibicom. Grzebyk dał się sprowadzić do parteru, ale szybko się podniósł i odpowiedział mocnym ciosem, którym prawie zakończył walkę. Na początku drugiej rundy jednym ciosem powalił Jakubca, którego wykończył serią ciosów z góry, zmuszając sędziego do przerwania pojedynku.

- Wróżę Tomkowi wielką karierę, bo to solidna marka. Musi podszkolić pewne rzeczy i będzie w czołówce kategorii półśredniej. Ja słynę z tego, że zaczynam walczyć, jak dostanę cios. Chcę być gwiazdą KSW. Przepraszam, że nie jestem skromny - powiedział Grzebyk po swoim zwycięstwie.

Przeczytaj także:

Więcej o: