KSW 53. Grad ciosów Szymańskiego! Rywal nie miał żadnych szans [WIDEO]

Roman Szymański, po kapitalnej walce, zasypał w ostatnich sekundach pojedynku gradem ciosów Filipa Pejicia, nie dając rywalowi żadnych szans na obronę.

Gala KSW 53 jest zupełnie inna, niż pierwotnie planowali organizatorzy, bo nie w Atlas Arenie w Łodzi, a w studiu telewizyjnym. Ogląda ją na żywo tylko 150 osób. Wszystko przez pandemię koronawirusa. Szczególnie ciekawie zapowiadają się walki Borysa Mańkowskiego z Marcinem Wrzoskiem oraz Mateusza Gamrota z Normanem Parkem.

Zobacz wideo Kulisy walki Mateusza Masternaka. "Zawsze go proszę, by walczył w miarę bezpiecznie"

Od samego początku pojedynku kibice nie mogli narzekać jej tempo. Obydwaj zawodnicy często atakowali, próbowali sprowadzić rywala do parteru. Pejić w pierwszej rundzie musiał ratować się łapaniem siatki. Kilkukrotnie obydwaj znajdowali się w parterze, jednak bardzo szybko wracali do pojedynku w stójce.

To zmieniło się w ostatniej rundzie, gdy Pejić po jednym z potężnych ciosów Szymańskiego upadł na deski. Polak natychmiast rzucił się na swojego rywala, zasypał go serią ciosów młotkowych, jednocześnie nie pozwalając mu na obronę. Sędzia musiał przerwać pojedynek, choć do jego końca pozostało zaledwie kilkanaście sekund.

- Czułem, że wygrywam decyzją. Nie pozwoliłem zrobić sobie krzywdy, ale nie wiem, czy wszystko wyglądało zgodnie z naszym planem - powiedział po walce Szymański.

Przeczytaj także:

Więcej o: