Awantura po walce Polaka. Ruszyli na siebie. To musiało się tak skończyć

Do sporej awantury doszło po walce Mohameda Marcela Grabinskiego z Mateuszem Piskorzem. Niemcowi z polskimi korzeniami, który uległ Piskorzowi przed czasem, po ogłoszeniu werdyktu puściły nerwy. On, a także członkowie jego teamu wszczęli kłótnię poza oktagonem.

Walka Mateusza Piskorza (15-6) z Mohamedem Marcelem Grabinskim (19-6) od początku elektryzowała i była jedną z najciekawiej zapowiadających się walk podczas EFM 3. Już podczas ceremonii ważenia zawodnicy okazywali w stosunku do siebie ogromną niechęć. W oktagonie było ją widać tym bardziej.

Zobacz wideo "Nigdy po walkach nie ukrywałam twarzy i nie wstydziłam się siniaków"

Awantura po walce EFM. Jeden z zawodników zdyskwalifikowany

Starcie o pas EFM wagi półśredniej zakończyło się przedwcześnie. Piskorz od początku pojedynku zdominował przeciwnika. Ale tylko dopóki ten nie przeniósł walki do parteru. Tam kontrolę przejął już Grabinski, który mocnymi ciosami rozbijał "Juhasa", w szybkim tempie zbliżając się do zwycięstwa. Gdy był już od niego o krok, puściły mu nerwy. Niemiec uderzył bowiem Polaka kolanem w głowę, za co sędzia go zdyskwalifikował, uznając tym samym Piskorza za nowego mistrza EFM.

Zaraz po zakończeniu walki, gdy Krzysztof Skrzypek zaczął przeprowadzać wywiad ze zwycięzcą, tuż pod klatką rozegrała się regularna awantura między teamami obu zawodników. Piskorz od razu ruszył do siatki i chciał wziąć udział w przepychankach (które z jego udziałem prawdopodobnie zamieniłyby się w bijatykę), ale został powstrzymany przez jednego z członków swojego zespołu. (Nagranie z sytuacji TUTAJ).

Przecztaj także:

Więcej o: