Wyjaśniła się przyszłość Pudzianowskiego! "Dostał strasznego dzwona i już wylatywał"

- Nikogo nie skreślam. Krystian przyszedł do organizacji w trudnym momencie, pomógł nam i my też w niego wierzymy - w rozmowie z "Super Expressem" powiedział Paweł Jóźwiak, szef federacji FEN.

Krystian Pudzianowski z pewnością nieco inaczej wyobrażał sobie początek swojej przygody z FEN. Brat znanego strongmana i zawodnika MMA, Mariusza Pudzianowskiego, w pierwszej walce we wspomnianej federacji przegrał z byłym hokeistą, Piotrem Szeligą. "Pudzian" walki nie wytrzymał kondycyjnie - po dwóch rundach był już tak wycieńczony, że na trzecią w ogóle nie wyszedł. Wcześniej wyłącznie zbierał ciosy z opuszczonymi rękami i słaniał się przy siatce.

Zobacz wideo "Nigdy po walkach nie ukrywałam twarzy i nie wstydziłam się siniaków"

Szef FEN wyjaśnił przyszłość Pudzianowskiego

Z racji porażki w dość słabym stylu, po walce w mediach pojawiło się mnóstwo pytań dotyczących przyszłości Pudzianowskiego. Dziennikarze "Super Expressu" zapytali o nią Pawła Jóźwiaka, szefa FEN.

- Krystian w 1. rundzie dostał strasznego dzwona i już wylatywał z tego pojedynku, ale przetrwał to. Myślałem, że odwróci walkę na swoją stronę, ale chyba nie był w stanie „dotlenić” organizmu i nie wykorzystywał swoich atutów - powiedział Jóźwiak, szukając przyczyn porażki Pudzianowskiego.

I dodał, odpowiadając na pytanie dotyczące przyszłości 39-latka: - Nie będzie to jego ostatnia walka. Jesteśmy dogadani na dłużej. Nikogo nie skreślam. Krystian przyszedł do organizacji w trudnym momencie, pomógł nam i my też w niego wierzymy. Na pewno wnioski zostaną wyciągnięte i jedziemy dalej.

Kolejne walki stoczyć ma także Szeliga, choć w jego przypadku nie wiadomo, w jakiej federacji będzie występował w przyszłości. - Chciałem ogólnie wejść w ten świat, nie chcę, żeby to był mój pierwszy i ostatni pojedynek. Też ten Piotrek Szeliga, którego pokazałem z "Pudzianem", nie był tym właściwym. W 10 dni nie mogłem wytrenować niczego, to było tak, jakbym wyszedł z ulicy i pociągnął z chłopem solówę. Teraz cieszę się zwycięstwem, ale przyjdą włodarze z FAME, będziemy rozmawiać. Przyjdą z KSW, będziemy rozmawiać - powiedział były hokeista w rozmowie z mma.pl.

Przeczytaj także:

Więcej o: