Tragedia w rodzinie Samuela Stouta. Jego córeczka zmarła we śnie

Były zawodnik UFC, Sam Stout poinformował za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych o śmierci jego miesięcznej córki. Mała Sydney zmarła podczas snu.

Sam Stout opublikował w swoich mediach społecznościowych emocjonalny list, w którym poinformował, że zmarła jego córeczka, Sydney. Dziewczynka urodziła się 12 kwietnia, swój wpis opublikowała także żona zawodnika MMA

Zobacz wideo Sportowa rozmowa dnia z Karoliną Kowalkiewicz. "Lekarz powinien był przerwać walkę"

"Większość z was wie, że Sydney zmarła podczas snu. Próbowaliśmy ją ratować, ale było już za późno. Ostatni miesiąc był najlepszym miesiącem w moim życiu, a teraz czeka mnie najgorszy czas w moim życiu. Wciąż nie mogę w to uwierzyć. Jessie i ja nie odpuszczamy siebie na krok, będziemy się tego trzymać do końca naszego życia. Kochamy Cię Sydney" - czytamy pod postem ze zdjęciem z córeczką.

 

Żona zawodnika MMA również poinformowała o tragicznych wydarzeniach. "Mogę szczerze powiedzieć, że nie ma nic gorszego niż utrata dziecka. Zrobiłabym wszystko, żebyś teraz wróciła" - napisała Jessica LaBlanche. Mała Sydney była drugą córką małżeństwa. Pierwsza córka Samuela Stouta i Jessiki to 6-letnia Logan.

 

Sam Stout pierwsze walki stoczył w 2003 roku. Oficjalny debiut w organizacji UFC zaliczył natomiast 3 lata później, podczas gali w Las Vegas (UFC 58), gdzie wygrał ze Spencerem Fisherem. Swoją karierę zakończył w 2015 roku, w tym czasie stoczył 33 walki, z czego 20 wygrał (9 KO), 12 przegrał oraz jedną zremisował.

Więcej o: