Światowe media komentują galę Wotore. "Polakom znudziły się walki w klatkach"

"Polacy najwyraźniej zmęczyli się zwykłą walką w klatkach", "dziwna hybryda MMA, boksu i sumo" - tak o sobotniej gali Wotore 2 pisały zagraniczne media.

W miniony weekend odbyła się drugą gala federacji Wotore, czyli walk na gołe pięści. Regulamin pojedynków wyklucza: kopnięcia na głowę przeciwnika znajdującego się w pozycji parterowej, dźwignie na małe stawy, czy wszelkie ataki w krtań i tchawicę. Można za to w stójce uderzać głową, co jest zapożyczone z boksu birmańskiego. W odróżnieniu od MMA i boksu, zawodnicy nie walczą ani w klatce, ani w ringu otoczonym liniami. Arena zmagań [9 na 9 metrów] nie ma zabezpieczeń, można z niej wypaść, ale nie jest to już punktowane. Walki nie mają ograniczeń czasowych. W sobotę zwycięzcą turnieju został doświadczony Michał Pasternak, który poddał 19-letniego Kacpra Miklasza. Pasternak zarobił 50 tysięcy złotych. Ta impreza nie przeszła bez echa.

Zobacz wideo Karolina Owczarz: Zawsze mam kryzys tuż przed walką. Wtedy płaczę i nie chcę się bić

"Dziwna hybryda"

Rosyjski portal rt.com pisał, że była to "dziwna hybryda MMA, boksu i sumo". - Polacy najwyraźniej zmęczyli się zwykłą walką w klatkach, więc w zamian stworzyli własną federację Wotore, gdzie główną zasadą jest to, że nie ma żadnych zasad. Wotore to surowa, okrutna, krwawa i brutalna impreza. Nie ma osobnych kategorii wagowych, rękawiczek, rund i żadnego ograniczenia czasowego - czytamy na estońskim portalu wabariik.ee.

Zwrócono także uwagę na pojedynek kobiet, który odbył się na gali Wotore 2. Klaudia Syguła pokonała Karolinę Sobek. To była pierwsza taka walka w historii w Polsce! Zamiast krwi polały się łzy.