Sport.pl

Zawodnik UFC wrócił po śmierci pasierbicy. "Robienie marketingu gali jest niesmaczne"

Walt Harris powrócił do oktagonu. Gwiazda UFC pierwszy raz weszła do klatki, od kiedy tragicznie zmarła pasierbica Amerykanina. Jej śmierć poruszyla całe Stany Zjednoczone.

Podczas walki wieczoru gali UFC Fight Night 176 niezwykle doświadczony Alistair Overeem (46-18) wygrał w 2. rundzie przez TKO z Waltem Harrisem (13-8).

Zobacz wideo "Tyson Fury bazuje na cwaniactwie" - Sportowa rozmowa dnia z Mariuszem Wachem

Dla 36-letniego Amerykanina była to pierwsza walka, odkąd w październiku 2019 roku zaginęła jego pasierbica Aniah Blanchard. 19-latka została uprowadzona na stacji benzynowej Chevron w Auburn (stan Alabama), a miesiąc później jej ciało znaleziono w hrabstwie Macon w Alabamie. Miała rany postrzałowe.

Wchodząc do oktagonu Harris miał na sobie koszulkę ze zdjęciem zmarłej córki żony, na której widniał napis "Walka o Aniah". Z kolei przed walką wykorzystano tę historię do filmiku promującego walkę z Overeemem. Taka oprawa nie do końca spodobała się Łukaszowi Jurkowskiemu, zawodnikowi MMA. Napisał na Twitterze: - Robienie marketingu gali ze śmierci córki Walta Harrisa jest dla mnie niesmaczne. Nigdy bym nie zgodził się na wykorzystanie takiej tragedii do promocji...

Po pojedynku Holender przytulił Harrisa i zaproponował mu wspólne treningi. Natomiast Amerykanin podziękował Amerykanom za wsparcie podczas rodzinnej tragedii.

 - Wrócę silniejszy. Obiecuję - oświadczył Harris.

 
Więcej o: