Sport.pl

Odważna zapowiedź Krzysztofa Jotki po gali UFC. Polak wbił szpilę rywalowi

Krzysztof Jotko wygrał trzeci pojedynek z rzędu w UFC i ma szansę na awans do "TOP 15" wagi średniej. Polak po walce zapowiedział, że pnie się na szczyt UFC, a kolejną walkę może stoczyć choćby jutro. - Poszedłem z nim na wymianę ciosów. Tylko że on chciał się przytulać - wbił szpilę rywalowi.

- Mam dużą swobodę, chcę być coraz lepszym zawodnikiem. Jestem absolutnie zdrowy i dziękuje tu mojemu doktorowi. Mogę walczyć nawet jutro! To mój wielki powrót. Uświadomiłem sobie coś po trzech porażkach, a teraz mam już trzy wygrane z rzędu! Pnę się na szczyt - skwitował odważnie Krzysztof Jotko w rozmowie tuż po walce. 

Do walki Krzysztofa Jotko miało dojść trzy razy, ale ze względu na pandemie koronawirusa za każdym razem była ona przekładana. Ostatecznie udało się rozegrać zamkniętą galę w Jacksonville, na której Polak odniósł swoje trzecie zwycięstwo z rzędu w UFC. To niezwykle ważna wygrana, bo rywal Jotki również miał w swoim rekordzie dwa zwycięstwa z rzędu.

- Myślałem, że Anders chce mnie znokautować, to poszedłem z nim na wymianę ciosów. Tylko że on chciał się przytulać. Taki miał plan na tę walkę, ale ja miałem inny, dlatego wygrałem - mówił Jotko w oktagonie. 

Zobacz wideo

Jotko nie dał się zaskoczyć

Polak zapowiadał, że tym razem będzie chciał znokautować swojego rywala, bo tak spektakularnych zakończeń walk brakuje w jego CV. Niestety, tym razem znowu się nie udało, bo Anders świetnie prezentował się w stójce i potrafił mocno odpowiedzieć Jotce. Właściwie każda runda zaczynała się tak, że Anders chciał skracać dystans i atakować Polaka mocnymi uderzeniami. Kilka razy próbował także sprowadzić Jotkę do parteru, ale nasz zawodnik słynie ze znakomitej obrony przed obaleniami i ani razu nie dał się zaskoczyć. Polak był dużo skuteczniejszy i po trzech rundach sędziowie orzekli zwycięstwo naszego wojownika. 

Sędziowie punktowali 30-27, 2x 29-28 dla Krzysztofa Jotki.

Przeczytaj także:

Więcej o: