W poniedziałkowy wieczór Conor McGregor zamieścił całą serię postów na Twitterze, w których dowodzi, dlaczego to nie Khabib Nurmagomedov, ale właśnie on powinien być następnym rywalem Justina Gaethjego. Były to m.in. wpisy o treści:
Justin, nie ma prawdziwego zagrożenia w gościu, który tuli się do nóg. Podejmij wyzwanie i zatańcz z prawdziwie groźnym przeciwnikiem, masz tu wszystko, czego chcesz. Zaszlachtuję cię. Twoje zęby. Zrobię sobie z nich pie***ny naszyjnik. Śmiesz wypowiadać się o moich umiejętnościach? Już k***a nie żyjesz.
Oraz: "Nie waż się nigdy więcej mówić, że reprezentujesz wspaniały amerykański naród. Nigdy więcej. Żaden prawdziwy Amerykanin tak by się nie wypowiedział, ani nie pozwoliłby, aby jego interesy reprezentował gość z komórki Jihadu. Nie zapominaj! Jesteś pie***nym ślepym głupcem, a ja zrobię z tobą porządek."
Czy McGregor ma jeszcze na tyle mocną pozycję w UFC, aby dostać starcie z tymczasowym mistrzem? Zapewne wkrótce się okaże. Póki co, Justin Gaethje chce walki z mistrzem dywizji lekkiej i deklaruje, że to jedyny pojedynek, jaki go interesuje.
Początkowo w walce wieczoru UFC 249 Tony Ferguson miał mierzyć się z Chabibem Nurmagomiedowem, ale Rosjanin został zastąpiony przez Justina Gaethje. 31-letni Amerykanin spisał się znakomicie i nie dał szans Fergusonowi, obijając go przez cały pojedynek, który sędzia zakończył na kilka sekund przed końcem.
Gaethje czekając na rozmowę po walce niespodziewanie wyrzucił tymczasowy pas mistrzowski! - Dlaczego go nie chcesz, dlaczego to zrobiłeś? - został zapytany przez prezydenta UFC, Danę White'a. - Poczekam na prawdziwy - odpowiedział krótko. Ten "prawdziwy" pas należy do Chabiba Nurmagomiedowa, z którym Gaethje zmierzy się jako kolejny - zwycięzca tego starcie będzie pełnoprawnym mistrzem wagi lekkiej UFC.
Więcej o sportach walki przeczytasz na portalu InTheCage.pl