Chciał okraść zawodniczkę UFC. Bardzo gorzko tego pożałował [PAMIĘTACIE?]

Nie od dziś wiadomo, że sztuki walki przydają się w obronie własnej. Boleśnie przekonał się o tym mężczyzna próbujący okraść Polyanę Vianę (10-2). Pamiętacie?

"Pamiętacie?" to cykl, w którym przypominamy ciekawe, niecodzienne, dziwne zdarzenia ze świata sportu - codziennie po jednym

Zawodniczka UFC pod swoim domem w Rio De Janeiro czekała na swój przejazd Uberem. Do Viany niepostrzeżenie zbliżył się pewien mężczyzna, a ona relacjonowała zajście następująco:

Usiadł obok mnie i spytał o godzinę, więc odpowiedziałam, ale zdałam sobie sprawę, że on nie ma zamiaru odejść. Tak więc wzięłam telefon do ręki, a on krzyknął do mnie: „Dawaj go! Nie próbuj kombinować. Jestem uzbrojony.” Następnie sięgnął po broń, ale nie wyglądała na prawdziwą

To uskrzydliło Brazylijkę i zdecydowała się przejąć inicjatywę:

Był naprawdę blisko mnie. Pomyślałam: „jeśli to broń, nie będzie mieć czasu na przeładowanie.” Wstałam. Zadałem dwa ciosy i jeszcze go kopnęłam. Od razu padł na ziemię, więc zaczęłam go dusić zza pleców. I powiedziałam:„teraz sobie zaczekamy na policję

Okazało się, że to nie pierwszy raz, gdy Polyana Viana musi wykorzystać swoje sportowe umiejętności w życiu codziennym. Parę lat temu mieszkała w Belem. Dwóch mężczyzn na motocyklach podjechało do niej, jeden został w bezpiecznej odległości, a drugi ruszył na nią. Zawodniczka wspomina zdarzenie tak:

Złamał moją parasolkę i chciał jeszcze zabrać mój telefon. Powiedziałam, że nie mam zamiaru mu go oddać. Próbował wyrwać mi go z ręki, więc uderzyłam go w twarz, a on się przestraszył. W tamtym momencie, ja też byłam nieco przerażona. Nie wiem, czy to przez to, że było ich dwóch. Gość wskoczył na motocykl i odjechali.

A tak wygląda twarz niedoszłego rabusia:

 

Polyana Viana (10-4) ostatni raz była widziana w oktagonie UFC podczas UFC 156, gdzie przegrała z Veronicą Macedo.

Więcej o MMA przeczytasz na portalu InTheCage.pl

Więcej o: