Sport.pl

Polska gwiazda UFC mocno o organizacji Fame MMA. "To kabaret"

Jan Błachowicz w rozmowie z TVP Sport mocno wypowiedział się organizacja Fame MMA, która w ostatnim czasie zdobyła ogromną popularność. Gwiazda UFC twierdzi, że nie jest zwolennikiem tak zwanych freak fightów.

Jan Błachowicz to jedna z największych gwiazd UFC w kategorii półciężkiej. Polak sklasyfikowany jest obecnie na czwartym miejscu w rankingu kategorii półciężkiej, a w lutym stoczył pasjonującą i wygraną walkę z Corea'ą Andersonem. Teraz czeka zaś na szansę pojedynku o pas mistrzowski z Jonem Jonesem. 

- Dla mnie to jest rozrywka i kabaret. Nie jestem fanem. Jak komuś się to podoba, to jego sprawa - mówi w rozmowie z Piotrem Jagiełło z TVP Sport Jan Błachowicz.

Błachowicz przez 7 lat występował w polskiej federacji KSW, gdzie walczył w latach 2007-2014. Sięgnął w niej również po pas mistrzowski w kategorii półciężkiej, a później podpisał umowę z UFC.

Zobacz wideo Szymon Kołecki: Organizatorzy igrzysk będą musieli jakoś przetrzymać 17 tys. ludzi, by nie oddać wioski olimpijskiej zgodnie z umową

Skąd się wzięła popularność Fame MMA?

Federacja Fame MMA zdobyła popularność na tym, że angażuje do swoich gal celebrytów znanych z internetowych programów. Ostatnio było o niej głośno ze względu na organizację gali w czasie pandemii koronawirusa. Sobotnia gala Fame MMA pierwotnie miała odbyć się w hali sportowej w Częstochowie. Z powodu pandemii koronawirusa i wprowadzonemu zakazowi imprez masowych wydarzenie w tym mieście jednak odwołano. Właściciele federacji postanowili przenieść je do Katowic, ale tam też nie otrzymali zgody urzędu wojewódzkiego. Mimo to gala się odbyła. W studiu filmowym pod Krakowem, gdzie przed wydarzeniem pojawiła się policja, ale nie stwierdziła złamania prawa, ponieważ każdy z uczestników podpisał umowę o dzieło, a na miejscu odbywała się produkcja filmów. W ten sposób nie łamano zakazu zgromadzeń, który nie dotyczy osób pracujących.

Więcej o: