Karolina Kowalkiewicz grzmi po walce z Yan. "To są zachowania karane, sędzia powinien zareagować ostrzej"

- To są zachowania karane, za to są odejmowane punkty. Wiadomo, jak zdarzy się to przypadkowo, to sędzia upomina, ale gdy robi to celowo, powinien był zareagować ostrzej - mówi Karolina Kowalkiewicz w rozmowie z WP.

Pod koniec lutego Karolina Kowalkiewicz na gali UFC w Auckland przegrała z Chinką Xiaonan Yan dopiero na punkty. Wytrwała pełen dystans, choć przez jego większość walczyła z pękniętym oczodołem oraz skrzywioną przegrodą nosową. Kowalkiewicz od razu po walce wylądowała w szpitalu.

Zobacz wideo Jędrzejczyk przegrała po świetnej walce.

Najpierw w Nowej Zelandii, gdzie przeszła serię badań, a później także w Polsce, gdzie przeszła pięciogodzinną operację prawego oka, które najbardziej ucierpiało podczas walki. W miniony weekend znowu była operowana. Na sali operacyjnej byli obecni: chirurg twarzowoszczękowy, chirurg laryngolog oraz okulista. Łodzianka przeszła trzygodzinną operację, która zakończyła się wstawieniem tytanowej płytki. Po wyjściu ze szpitala Kowalkiewicz udzieliła wywiadu i wróciła myślami do walki z Yan.

Karolina Kowalkiewicz: "Dla mnie ten pojedynek się nie odbył"

- Nic nie widziałam. Towarzyszył mi jedynie ogromny ból. Myślałam, że rywalka włożyła mi palec w oko. Nie chciałam wyjść na mięczaka i żeby walka została przerwana. (...) Dla mnie ten pojedynek się nie odbył. Przegrana mnie nie załamała. Liczę, że będę miała okazję na rewanż z Yan. Wtedy będzie to wyglądało zupełnie inaczej - mówi w rozmowie z "Faktem" Kowalkiewicz, którą czeka teraz kilkumiesięczna przerwa.

-  Yan kiedy tylko miała okazję, wkładała mi palce do oka. Najmocniej odczułam to pod koniec pierwszej rundy, kiedy w klinczu dociskałam ją do siatki, to ona tak na chama ładowała mi te palce w oko. To są zachowania karane, za to są odejmowane punkty. Wiadomo, jak zdarzy się to przypadkowo, to sędzia upomina, ale gdy robi to celowo, powinien był zareagować ostrzej. W praktyce jest jednak tak, że jak sędzia nie widzi, to się nie liczy - przyznała z kolei w wywiadzie dla WP.

Dla Polki przegrana w Auckland była czwartą kolejną porażką w UFC. Spekuluje się, że najpotężniejsza federacja MMA na świecie niebawem może się rozstać z Kowalkiewicz.