Rosjanie oszaleli. Takich walk i ringu jeszcze nie było. Powrót do starożytnej Sparty [WIDEO]

Jeden wąski ring w kształcie prostokąta i dwa czteroosobowe zespoły - taki plan na galę sportów walki ma nowopostwała rosyjska organizacja TTC.

Sporty walki nieustannie ewoluują, choć patrząc na niektóre nowe dyscypliny trudno nie oprzeć się wrażeniu, że raczej cofamy się w czasie. W 1899 roku Stany Zjednoczone zdelegalizowały walki na gołe pięści. Aby znowu w pełni legalnie obejrzeć taką walkę trzeba było czekać aż 119 lat. W 2018 roku amerykański stan Wyoming dał zielone światło. Sytuację wykorzystał David Feldman, były amerykański pięściarz, który założył organizację Bare Knuckle Fighting Championship i zorganizował pierwszą galę. Kilka tygodni temu moda na hardkorowe walki trafiła do Polski, gdzie zadebiutowała tajemnicza organizacja Wotore. Okazuje się, że nasi wschodni sąsiedzi również eksperymentują.

Janikowski spotkał się z więźniami. "Wychowałem się na dzielnicy kryminalistów" [WIDEO]

Zobacz wideo

W Rosji powstała federacja TTC (Thermopylae Team Combat), której założycielami są Nikolai Krudriaszow i Daniel Litwiński. Na ich galach zawodnicy biją się na zasadach kick-boxingu. Nietypowy jest jednak ring. który ma kształt prostokąta. I to bardzo wąskiego prostokąta. Z kolei walki odbywają się między dwoma czteroosobowymi drużynami. Choć aż ośmiu zawodników przebywa w ringu jednocześnie, to na raz bije się tylko dwóch. Maksymalnie przez pięć minut. Następnie wygrany zostaje w ringu, a przegrani wystawiają kolejnego zawodnika. Teoretycznie, jeden zespół może wygrać mecz za sprawą tylko jednego zawodnika. Ale musiałby on wygrać wszystkie cztery pojedynki.

 

Początkowo biją się po dwie pary z każdego zespołu przez pięć minut. Wygrana para zostaje na kolejną potyczkę. Wygrywa drużyna, która całkowicie wyeliminuje rywali.

- Naszym celem było stworzenie czegoś nowego i zarazem czegoś, co zaskoczy wszystkich. Inspiracji szukaliśmy w historii Spartan - tłumaczy Daniel Litwiński.

480 lat przed naszą erą na wąskim przesmyku w Temopile doszło do starcia greckich wojsk z perskimi. Wojska pod dowództwem Leonidasa liczyły znacznie mniej żołnierzy, więc grecy stoczyli heroiczną bitwę w wąskim przesmyku, by liczebność rywali nie była dla nich aż tak odczuwalna.

Więcej o: