Trener Okniński wyśmiewa legendę KSW: Będzie leżał, będzie bity, będzie płakał. Mocna odpowiedź Jurasa

- Łukasz Jurkowski? To jest taki człowiek, który zawsze ci pomoże, jak jesteś u góry, ale jak lecisz na dno, to też ci pomoże, ale zepchnie cię ze schodów, z balkonu. Albo doniesie na ciebie. Zawsze ci "pomoże" - powiedział Mirek Okniński, jeden z pionierów polskiego MMA. Na ripostę Jurasa nie trzeba było długo czekać. - Wszystko co na mój temat rozpowiada Okniński to stek kłamstw - odpowiada byłemu trenerowi Jurkowski.

Mirosław Okniński to kultowa postać w polskim MMA. Ale choć można mówić o nim, jako o pionierze, to jego nazwisko wywołuje również wiele kontrowersji. Od wielu lat pojawiają się zawodnicy, którzy zarzucają mu niespłacone długi. I dziś czują się oszukani przez trenera i promotora MMA. Okniński obecnie współpracuje z Szymonem Kołeckim czy Michałem Oleksiejczukiem z UFC, zaś w przeszłości trenował m.in: Mariusza Pudzianowskiego i Łukasza Jurkowskiego. Tego ostatniego właśnie obraził w niedawnym wywiadzie z Andrzejem Kostyrą z Super Expressu.

Wiele wskazuje, że Jurkowski, pierwszy mistrz w historii KSW, podejmie się starcia z Kołeckim. - Nie wiem, czy się szykuje to starcie. Ja bym bardzo chciał tej walki, bo uwielbiam patrzeć, jak Juras jest bity. Miałem kiedyś takiego przyjaciela, który powiedział: nic nie sprawia mi takiej przyjemności jak krzywda drugiego człowieka.- mówi Okniński, trener Akademii Sportów Wilanów.

I dodaje: - Juras jest potrójnym zdrajcą. U mnie trenował raz. Wygrał KSW. Odszedł ode mnie, udawał, że u mnie nie trenował. Powiedział, że sam w garażu trenował. Później przyszedł do mnie, bo przegrał z Chmielewskim w KSW i mówi: Mirek, ja cię przepraszam, ja tu z tobą, chcę z tobą trenować, pomóż mi. No bo przegrał. Więc go wziąłem, wygrał cztery czy pięć walk po kolei. I znowu odszedł. I mówi: jest wszystko ok, ja mogę robić, co chcę. Mówię mu: ok, możesz robić, co chcesz, ale po co mówisz, że u mnie trenowałeś? Później mówisz, że nie trenowałeś. Później odchodzisz. Później przychodzisz mnie i przepraszasz. Później znowu odchodzisz i później się spotykamy trzeci raz i mówisz: zapomnijmy te sprawy!.

Ale to nie koniec Okniński przypomniał jedną ze swoich gal, zarazem - pośrednio - przyznając się do stawianych mu zarzutów. - Kiedyś zrobiłem pięć gal w jednym miesiącu i sponsorzy mi nie zapłacili, bo był jakiś problem. Kto pierwszy to ujawnił? Łukasz Jurkowski. To jest po prostu taki człowiek, który zawsze ci pomoże, jak jesteś u góry, ale jak lecisz na dno, to też ci pomoże – zepchnie cię ze schodów, z balkonu. Albo doniesie na ciebie. Zawsze ci „pomoże”.

Janikowski spotkał się z więźniami. "Wychowałem się na dzielnicy kryminalistów i recydywistów" [WIDEO]

Zobacz wideo

Na reakcję Jurasa nie trzeba było długo czekać

- Nie powinienem w ogóle zabierać publicznie głosu w sprawie kłamstw i pomówień na mój temat, jakich w wywiadzie Andrzeja Kostyry dopuścił się Mirosław Okniński ale niestety posunął się w swoim pajacowaniu krok za daleko. Nie mogę również zniżyć się do poziomu dna, które reprezentuje ten osobnik, a jakakolwiek narracja z nim będzie wodą na młyn w szukaniu za wszelką cenę poklasku. Sprawę trzeba załatwić w cywilizowany sposób. Inaczej nie mogę, choć pokusa jest olbrzymia. W związku z tym postaramy się aby do ogromnej ilości długów związanych z niepłaceniem i oszukiwaniem zawodników, sędziom i podwykonawcom doszła wpłata na cele charytatywne. O tym, że wszystko co na mój temat rozpowiada Okniński to stek kłamstw dowiecie się z materiału, który już wczoraj zacząłem przygotowywać. O oszustwach, kłamstwach i perfidnym wykorzystaniu własnej poważnej choroby do mydlenia oczu wierzycielom. Obrzydliwe. Czas spuścić zasłonę milczenia i politowania względem tego szkodnika. Wie o tym cała branża MMA i cieszę się, że wiele osób po wczorajszym wywiadzie zadeklarowało się pomóc w skończeniu działalności tego patologicznego kłamcy. Dowiecie się i Wy - napisał na facebooku Juras.

Juras w 2011 roku zakończył karierę, ale po sześciu latach przerwy ją wznowił. Od tego czasu stoczył trzy walki. Na PGE Narodowym pokonał na punkty Thierry'ego Sokoudjou, a następnie przegrał z Martinem Zawadą, bo ze względu na pęknięty mostek nie był w stanie kontynuować walki. W kwietniu 2019 roku rywalem Jurkowskiego był Stjepan Bekavac, ale Chorwat już na początku pojedynku odniósł kontuzję i musiał się poddać.

Choć 39-letni komentator Polsatu jest znacznie bardziej doświadczonym zawodnikiem (17 wygranych, 11 porażek), to faworytem potencjalnego starcia byłby Kołecki. Jurkowski wielokrotnie powtarzał w wywiadach, że nie bije się dla pieniędzy, bo i tak jest już ustatkowany, jednak walka z byłym mistrzem olimpijskim wiązałaby się z dużymi pieniędzmi.