Mamed Khalidov krytykuje organizację Fame MMA. "Jest to bardzo słabe"

- Nie mogę powiedzieć nic dobrego na temat takich gal. Nie podoba mi się to i jest to bardzo słabe. To nie jest sport - przyznał Mamed Khalidov, który w rozmowie z WP SportoweFakty zapytany został o to, co sądzi na temat Fame MMA.

Fame MMA. Czyli federacja sportów walki, a raczej "walki", bo osoby walczące na tych galach ze sportem nie mają zbyt wiele wspólnego. Celebryci, youtuberzy, raperzy i influencerzy. Pomysłodawcami i właścicielami federacji są Wojciech „WG” Gola, znany z Warsaw Shore oraz youtuber Michał „Boxdel” Baron.  - Nie mogę powiedzieć nic dobrego na temat takich gal. Nie podoba mi się to i jest to bardzo słabe. To nie jest sport - przyznał Mamed Khalidov w rozmowie z WP SportoweFakty.

- Nie rozumiem fenomenu wulgaryzmu, braku szacunku, braku kultury. To zatraciło jakikolwiek sens. Rozumiem „trash-talking” [prowokacyjne odzywki wobec rywali, tzw. brudna gadka] tam gdzie są prawdziwi zawodnicy. Nie lubię tego, ale jeśli pewne granice nie są przekroczone, to jest to OK. Każdy sport wymaga dyscypliny i przede wszystkim szacunku. Na tym to polega i na tych wartościach też wychowuje się młodzież, która ma brać dobry przykład – dodał Khalidov, który w sobotę ponownie wystąpi na gali KSW. Zawalczy z krewskim Scottem Askhamem.

Mamed Khalidov opowiada, dlaczego wrócił do klatki - zobacz materiał:

Zobacz wideo

Początek KSW 52 w sobotę o 19. Zapraszamy do Sport.pl na relację.