Pogromczyni Jędrzejczyk: pas mistrzyni UFC nie znaczy wiele, jeśli jesteś dupkiem. Rose Namajunas zakłopotana przy pytaniu o rewanż z Polką

Dwa miesiące po wygranej na UFC 217 z Joanną Jędrzejczyk. Rose Namajunas została nagrodzona przez popularny w USA program The MMA Hour trzema wyróżnieniami za rok 2017. Jak przyznaje od momentu triumfu w kategorii słomkowej niewiele się dla niej zmieniło. - Pas mistrzyni UFC nie znaczy nic jeśli jesteś dupkiem - stwierdziła. Bardziej zastanawiała się nad słowami przy pytaniu o rewanż z JJ.

Namajunas była jedną z bohaterek programu The MMA Hour, prowadzonego przez bardzo popularnego w Ameryce dziennikarza Ariela Helwaniego. Redaktorzy audycji uznali ją m.in. za zawodniczkę roku 2017. 25-latka na gali UFC 217 w Nowym Jorku, po niemal trzech latach dominacji Jędrzejczyk, odebrała Polce mistrzowski pas. W oktagonie potrzebowała na to 183 sekund. Jak sama przyznała przez te dwa miesiące, walkę oglądała wiele razy, ale w jej życiu niewiele się zmieniło. - Chyba tylko to, że każdy wciąż o to mnie pyta - odpowiedziała z uśmiechem.

„Pas nie jest wszystkim”

- Mówię, że ten pas nic nie oznacza w rozumieniu, że jest on wszystkim. On nie znaczy wiele jeśli jesteś dupkiem. Bycie najlepszą na świecie nie dawałoby mi dużo, jeśli na końcu tego wszystkiego nie byłabym dobrą osobą. Gdybym nie dawała dobrego przykładu, jak być lepszym dla drugiego – opisała w znany dla siebie filozoficzny sposób.

 Rose wyjaśniła też co złożyło się na sukces roku 2017, w którym wygrała wszystkie dwie walki

- 2017 był dla mnie zupełni inny niż 2016. Nie chodzi tylko o wyzwania i sukcesy. W 2017 miałam więcej stabilności w życiu prywatnym. Coraz lepiej zaczęły układać się moje sprawy związane  z życiem towarzyskim, znajomymi. Wydaje mi się, że to mogło wpłynąć na karierę. Byłam dużo szczęśliwszą osobą - wyznała.

Nie od dziś wiadomo, że mająca litewskie korzenie zawodniczka, niedawno przeżywała trudne chwile. Jej narzeczony, zawodowy kickbokser i była gwiazda UFC, a także trener, Pat Berry, miał problemy z alkoholem i prawem. Był nawet aresztowany przez policję za jazdę po pijaku. Rose wyprowadziła się od niego, para była w separacji. Berry wziął potem na swoje barki porażkę Namajunas z Karoliną Kowalkiewicz. Mówił, że gdyby nie jego zachowanie, to w normalnych warunkach zawodniczka dawno byłaby mistrzynią świata. Rose w programie  Helwaniego zaznaczyła, że miała podobne myśli.

 Mistrzowskie przeznaczenie

- Wiedziałam, że to się stanie, nie miałam tylko pewności kiedy i jak. W 2017 wydarzyło się jednak  w moim życiu dużo dobrego – przyznała Rose, która ostatecznie ponownie jest z Berrym.

- Gwiazdy mi sprzyjały, dostawałam na swej drodze wiele błogosławieństw i osób, które mnie wspierały – tłumaczyła. Jedną z nich była Walentina Szewczenko, gwiazda UFC, z którą Amerykanka trenowała. Reprezentantka Peru, o rosyjskich korzeniach jeszcze podczas amatorskiej kariery, trzykrotnie pokonywała Jędrzejczyk na turniejach muay thai. W dwóch wygranych pomogli jej co prawda sędziowie, ale styl walki olsztynianki znała dobrze.

- Szewczenko i jej zespół przybył do miasta i była dla mnie ogromną pomocą, funkcjonowanie z nimi było niesamowite. Uwierzyłam, że to musi być przeznaczenie – wspomina teraz nowa mistrzyni.

Rose zdaniem Helwaniego okazała się najlepsza jeszcze w dwóch kategoriach, w tym „Najprzyjemniejszej chwili roku” - Pokazała ludziom, że nawet jak nie idzie, nawet jak jest źle, to przez sport można się pozbierać -  uzasadniał dziennikarz.

Rewanż z Jędrzejczyk?

Na koniec prowadzący program zapytał ją o plany na 2018 rok, także w kontekście pierwszej walki w obronie pasa. Namajunas przyznała, że niebawem będzie w tej kwestii więcej pewności.

- Jest kilka możliwości. Rewanż z Joanną byłby dobrą opcją. Walka ze zwycięzcą pojedynku Jessica Andrade – Tecia Torres też (walka zaplanowana na 24 lutego – przyp. red) i... sama nie wiem, a ty co myślisz? – zapytała dziennikarza sama zawodniczka.

- Myślę, że walka z JJ byłaby tym na co czekają ludzie, tym  najbardziej pożądanym oraz generującym największe pieniądze starciem. Również z tego powodu że to Jędrzejczyk zdominowała kategorię słomkową przez ostatnie lata – odparł dziennikarza.

 Zarówno Namajunas jak i Jędrzejczyk powinny rozmawiać z działaczami UFC w drugiej połowie stycznia. Polka na razie spędza czas w Polsce, potem jedzie do Pjongczang. Rose załatwia sprawy biznesowe. Niebawem wróci do treningów i pojawi się jako gość na gali UFC 220, która odbędzie się 20 stycznia.