Gwałt, boks i MMA - poznajcie historię Heather Hardy

Podczas gali Bellator 180 w klatce pojawi się kolejna światowej klasy zawodniczka. Heather Hardy (20-0,4 KO boks) jest kolejną po Holly Holm pięściarką, której marzy się wielka kariera w MMA. Czas nieco przybliżyć sylwetkę samotnej matki z Nowego Jorku, która ma wiele do zarzucenia boksowi, przeżyła gwałt, jest mistrzynią świata w boksie, a teraz liczy na pieniądze w świecie MMA.

Amerykanka urodziła się 25 stycznia 1982 roku. Oprócz niej w rodzinie były jeszcze dwie inne córki. Heather miała dwie młodsze bliźniaczki: Kaitlyn i Colin. Od dziecka zdradzała talent do sportu i miała nadzieję, że zostanie pierwszą kobietą miotaczem w drużynie New York Yankees. Uprawiała więc namiętnie sport, a w wieku 12 lat przeżyła prawdziwe piekło. 

Heather została zgwałcona przez 29-letniego mężczyznę, który zajmował się handlem marihuaną w jej okolicy. Przyszła mistrzyni świata w boksie zawodowym paliła wtedy marihuanę i najzwyczajniej w świecie urwał jej się film. Obudziła się i spostrzegła, że jest w tym momencie gwałcona. Próbowała się bronić, jednak jako 12-latka nie było szans unieszkodliwić zapędy 29-letniego mężczyzny. To zdarzenie było bardzo bolesne dla Hardy, która przez 10 lat bała się rozmawiać o tym wydarzeniu. Jak w przypadku większości ofiar gwałtu bała się, w jaki sposób informacja, że została zgwałcona wpłynie na innych. Co było powodem, że w końcu zaczęła otwarcie mówić o gwałcie, który ją spotkał? Pięściarka chciała zachęcić młode kobiety, by nie popełniała tego samego błędu co ona sama, a także nauczyć mężczyzn empatii wobec kobiet. W dodatku chciała pomóc kobietom mówiąc: gwałt to piętno na całe życie. Nigdy się go nie pozbędę. W związku z tym będę próbowała nauczyć się z tym żyć. Zawodniczka nigdy nie weszła na drogę sądową ze swoim oprawcą. Strach był zbyt silny:

- Widziałam człowieka, który mnie zgwałcił w mojej rodzinnej okolicy wiele razy i nawet będąc niepokonaną mistrzynią świata w boksie zawodowym byłam wystraszona na śmierć. Nigdy nie bałam się tak w ringu, nawet przez moment. Uwielbiam myśleć, że mogłabym sprać go na kwaśne jabłko, ale strach mnie paraliżuje przed tym. Nigdy o tym nie mówiłem, ale nawet mając 35 lat wciąż budzę się w nocy z krzykiem: zejdź ze mnie, zejdź ze mnie. Wciąż czuję jego wagę. 

Zawodniczka dalej była aktywnym sportowcem i zaczęła interesować się psychologią, zwłaszcza tą w kontekście której może badać przestępców. Skończyła psychologię sądową na wydziale nauk kryminalnych College’u John Jay w Nowym Jorku, miała wtedy 22 lata. Chciała dostać się do policji, jednak jej plany pokrzyżowała niespodzianka. Późniejsza mistrzyni świata w boksie dowiedziała się, że jest w ciąży i spodziewa się córeczki. Po urodzeniu Hardy była matką na pełen etat, jednak mimo całej miłości do swojej córki, chciała czegoś więcej. 

Hardy nie ma wielkiego doświadczenia jeśli chodzi o sport amatorski. Nie boksowała na turnieju im. Feliksa Stamma, który chociażby w tym roku odwiedziły Amerykanki oraz nie była w kadrze pięściarskiej Stanów Zjednoczonych. Dlaczego? Bo zaczęła boksować dość późno niczym mistrz WBC w wadze półciężkiej, dwukrotny pogromca Andrzeja Fonfary, Adonis Stevenson. Amerykanka zaczęła treningi pięściarskie w 2010 roku. Już wtedy miała nieciekawą sytuację. Wykonywała dorywcze prace, by zapewnić być swojej córce, siostrze i bratankowi. Heather była wtedy również w trakcie rozwodu ze swoim mężem, którego poślubiła w 2004 roku, a który nie płacił pieniędzy na utrzymanie rodziny. Amerykanka zaczęła treningi chcąc po prostu wrócić do formy. Po trzech tygodniach treningów absolutnie zielona w boksie Hardy zadebiutowała w kickboxingu. Już po pierwszym treningu trener wiedział, że jest to materiał na doskonałą zawodniczkę i zaproponował jej dołączenie do grupy startowej. Podczas średniej wielkości gali w Long Island zwyciężyła swoją rywalkę. Nawet zwycięstwo nie zmieniło jej nastawienia co do boksu, który uważała po prostu za zabawę, nie zdając sobie sprawy, że jest to jej powołanie. Hardy mówiła, że jest nieśmiała z natury i wchodzenie do ringu było dla niej jak wchodzenie do komory gazowej. Uczucie to minęło gdy jej kuzyn, który stał w narożniku powiedział, żeby włączyła beast mode. Wtedy wiedziała, że z tej walki tylko jedna z nich może wyjść żywa. Jej rywalka została mocno poturbowana, a Hardy odniosła pierwsze zwycięstwo w swoim życiu. Jak sama mów, wtedy poczuła, że może wszystko. Zaraz po tej walce zaczęła kolekcjonować tytuły w kickboxingu i w Muay Thai niczym pierwsza światowa gwiazda kobiecych sportów walki, Gina Carano. Bardzo szybko zwróciła na siebie uwagę trenera Devona Cormacka, brata i trenera mistrzyni świata WBC, Alicii Ashley, który zaczął z nią trenować w Gleason’s Gym. Po 11 miesiącach treningów Hardy zdobywała regionalne tytuły, a także została mistrzynią Stanów Zjednoczonych w pięściarstwie w 2011 roku. Rok później wygrała nowojorski turniej o złotą rękawicę w wadze piórkowej i została wybrana najlepszą zawodniczką turnieju. Jednak zaraz po tym pięściarka i jej trener postanowili, że kolejne walki samotna matka będzie toczyć już za pieniądze na ringach zawodowych. 

Wszystkie walki zawodowe przyszła mistrzyni świata w boksie stoczyła w Nowym Jorku. W debiucie zmierzyła się na dystansie czterech rund z Mikaylą Nebel, mającej na swoim koncie dwie porażki przed tym bojem i żadnego zwycięstwa w zawodowym rekordzie, i był to zacięty pojedynek. Najlepiej oddaje to punktacja wszystkich trzech sędziów, którzy wskazali 38-37 na kartach punktowych. Heather była na deskach w tej walce, jednak wstała i pokazała serce prawdziwego wojownika. Tym samym Amerykanka zarobiła pierwsze pieniądze na boksie zawodowym. Rano przed galą razem ze swoim trenerem otworzyli małe stoisko, gdzie sprzedawali bilety na galę. Udało im się sprzedać wejściówki za 13 tysięcy dolarów. Przyszła mistrzyni świata wiedziała, że ważni ludzie przyjdą ją oglądać, bowiem bilety sprzedawała na Times Square, jeden z najsłynniejszych ulic Nowego Jorku. Wśród widzów był Lou Dibella, który później stał się jej promotorem. Cztery miesiące później wyszła już do kolejnej walki z Unique Harris, która debiutowała wtedy na zawodowych ringach. Po czterech rundach sędziowie jednogłośnie orzekli o jej zwycięstwie. Dwa miesiące później Hardy już po raz trzeci pojawiła się w tingu naprzeciw Ivany Coleman, która przystępując do pojedynku miała trzy porażki w rekordzie i żadnej wygranej. Zawodniczka z Nowego Jorku po raz kolejny wygrała przez decyzję, a na pierwsze skończenie przed czasem musiała czekać do lipca 2013 roku, kiedy rozprawiła się z Cassie Trost. Po walce z Coleman jej trener powiedział, że Hardy będzie mistrzynią świata w boksie zawodowym i dokona tego w ciągu kolejnego roku. Taki cel postawił sobie trener i zawodniczka z Nowego Jorku i trzeba przyznać, że go zrealizowali. Heather po walce z Trost zmierzyła się z Aną Laurą Gomez o wakujący pas UBF w wadze superkoguciej. Ponownie wygrała przed czasem. Właśnie w tym samym roku podpisała długoterminowy kontrakt promotorski z Lou Dibellą. Heather była jedyną pięściarką, która podpisała kontrakt z promotorem min. Sergio Martineza, Bernarda Hopkinsa czy obecnego mistrza świata WBC w wadze ciężkiej, Deontay’a Wildera.

Co ciekawe zawodniczkę i trenera łączy bardzo głęboka przyjaźń. Po pierwszej porażce na ringu amatorskim Heather przestała trenować z siostrą Devona, mistrzynią świata WBC, Alicią Ashley i zaczęła doskonali swoje umiejętności pod okiem byłego mistrza kickboxingu. Sama pięściarka mówi, że dzielą ze sobą wszystko, jednak nie są małżeństwem tak jak inni trenerzy i zawodnicy. Jednak bardzo do siebie pasują i mogliby się pobrać. Devon pomagał jej ze wszystkim. 

Heather w swojej karierze postawiła na model sprzedaży biletów, w ten sposób zarabiała pieniądze. Na swoją pierwszą zawodową walkę sprzedała bilety o łącznej wartości 24 tysięcy dolarów, co było dodatkowym zarobkiem, a także mocnym argumentem przemawiającym za tym, że warto postawić na nowojorską fighterkę. Rok po zdobyciu pasa UBF Hardy zdobyła również pas mistrzyni WBC. W owym roku stoczyła pięć zawodowych pojedynków, co jest ewenementem jeśli chodzi o boks kobiet, gdyż z reguły pięściarki toczą po dwie walki rocznie. Heather natomiast konsekwentnie budowała swój rekord, powiększała liczbę wygranych walk przed czasem i sięgnęła po drugi tytuł w karierze. 

W 2015 roku stoczyła cztery pojedynki. Rok zaczął się dla niej od walki, która później została uznana, za nieodbytą. Pojedynek w obronie pasa WBC z Węgierką, Renatą Domsodi właśnie tak się zakończył. Jednak Panie spotkały się jeszcze tego samego roku między linami i w drugiej walce Amerykanka zwyciężyła przez TKO w siódmej rundzie, gdy sędzia zakończył pojedynek widząc zalaną krwią twarz zawodniczki z Europy. Zanim jednak Heather zmierzyła się ponownie z Domsodi stoczyła walkę z Noemi Bosques, która była transmitowana w otwartej telewizji. Był to pojedynek rankingowy, w stawce którego nie było pasa mistrzowskiego WBC należącego do Hardy.

Po drugiej walce z Węgierką Hardy zaczęła coś przebąkiwać o rozpoczęciu kariery w MMA. Już wtedy czuła, że nie będzie zarabiać w boksie takich pieniędzy, jakie zarabiają uznawane za najlepsze zawodniczki MMA na świecie: Ronda Rousey, Meisha Tate czy jej koleżanka po fachu, Holly Holm, która zmieniła dyscyplinę. Jednak od pierwszych myśli o zmianie dyscypliny na MMA do debiutu w nowej dla siebie formule miną ponad dwa lata. 

Hardy postanowiła, że skoro nie trenowała w ogóle parteru, ani zapasów, to wejdzie do MMA jako doskonała zawodniczka boksu. Jej trener mówił, że ma umiejętności na wysokim poziomie, ale brakowało jej statusu wielkiej gwiazdy zawodowych ringów. Rok 2016 był dla niej przełomowy, bowiem zmieniła kategorię wagową na piórkową i zadebiutowała w narodowej telewizji NBCSN w pojedynku przeciw Shelly Vincent. Była to walka o wakujący tytuł WBC wagi piórkowej, w ramach projektu Ala Haymona Premier Boxing Championship który w sierpniu 2106 roku Hardy zwyciężyła decyzją po 10 rundach. Była to walka dwóch zawodniczek o rekordach 18 zwycięstw i żadnej porażki, jednak po tym pojedynku Vincent nie miała już zera w rekordzie. 

Hardy w tym roku stoczyła jeszcze dwie walki na ringach zawodowych, dwukrotnie broniąc pasa WBC wagi piórkowej i dwukrotnie wygrywając z Ediną Kiss jednogłośną decyzją sędziów. Ostatni raz zawalczyła 18 maja, a teraz, czyli niewiele ponad miesiąc od ostatniej walki w boksie postanowiła spróbować sił w MMA.

Co ciekawe jej promotor, Lou DiBella wcale nie był przeciwny jej występom w klatce. Powiedział w ostatnim wywiadzie, którego udzielał serwisowi MMAFighting.com, że Heather ma na utrzymaniu dziecko, w dodatku mieszka w Nowym Jorku i musi zarabiać pieniądze. Powiedział również, że pieniądze dla kobiet w MMA są większe niż w boksie. Właśnie to podał jako motywację Amerykanki do zmiany dyscypliny na najbardziej wymagający sport na świecie. Miała zadebiutować wcześniej w MMA dla organizacji Invicta FC, jednak jej rywalka wypadła z walki i nie było żadnej chętnej dziewczyny, która przyjęłaby wyzwanie. Jednocześnie zawodniczka powiedziała, że jej kontrakt to kontrakt promotorski bez uzględniania dyscypliny, w której ma toczyć walki.

Hardy później zmieniła Invictę na Bellatora z powodu pieniędzy. Okazało się, że organizacja prowadzona Scotta Cookera płaci więcej i jest w stanie zapewnić rywalkę, która nie wypadnie z walki i pieniądze wydane na obóz przygotowawczy nie zostaną wyrzucone w błoto. Hardy jednak nie zamierza porzucać całkowicie boksu, wciąż chce boksować i zapewne będzie. Nie czuje się jednak doceniana w boksie, bo sprzedając bilety o wartości 40 tysięcy dolarów telewizja nie jest zainteresowana pokazywaniem jej w telewizji. Właśnie dlatego zawodniczka uważa, że w MMA są większe możliwości dla kobiet. Jeśli chodzi o pieniądze, to Hardy szczerze przyznała, że za debiut w Bellatorze dostanie więcej pieniędzy, niż za jakąkolwiek walkę w boksie. Amerykanka trenuje z Danielem Gracie, który powtarza jej, żeby nie polegała w walce na swoim parterze, jednak pięściarka odpowiada, że chciałaby walczyć w parterze. Jednocześnie przyznała, że obóz przygotowujący ją do walki w Bellatorze był najcięższym w dotychczasowej karierze. 

Portal Sporty-Walki.org >>

Zobacz wideo