Jędrzejczyk: Czy wystąpię w Gdańsku? Mam wielu wspaniałych fanów. Myślę, że zrozumieją każdą moją decyzję

21 października w gdańskiej Ergo Arenie odbędzie się gala UFC. Wielu polskich fanów chciałoby zobaczyć na niej walkę z udziałem polskiej mistrzyni wagi słomkowej. Co na to Joanna Jędrzejczyk?

Mistrzyni świata Joanna Jędrzejczyk w drużynie Sport.pl!

Bartłomiej Szypowski: Wielu kibiców wyobraża sobie galę UFC w Gdańsku z walką wieczoru z Joanną Jędrzejczyk. Jest taka szansa?

Joanna Jędrzejczyk: - Szanse zawsze są. Nie mówię nie. Jednak do gali pozostało sporo czasu. Mam już co prawda ułożony plan na rok 2017, bo chciałabym w tym roku stoczyć trzy walki. W maju zmierzę się z Jessicą Andrade, potem celuję w przełom lipca i sierpnia, a rok chciałabym zwieńczyć walką w listopadzie albo grudniu. Życie pisze różne scenariusze, dlatego nie wyrokujmy. Za jakiś czas będę mogła powiedzieć coś więcej na temat mojej obecności na gali UFC w Gdańsku.

Zobacz wideo

Prezydent UFC Dana White już w zeszłym roku chciał zorganizować galę w Polsce z Twoim udziałem. Ostatecznie wybrałaś walkę w Madison Square Garden.

- Nie wiem, czy UFC ma taki plan tym razem. Może w Gdańsku będę gościem specjalnym? Szczerze mówiąc trochę zaskoczył mnie termin tej gali, bo jak już wcześniej wspomniałam, mam już plany na ten rok. Ale wszystko w swoim czasie. Jeśli pojawi się taka propozycja, na pewno ją przedyskutujemy.

Gala w Nowym Jorku była historycznym wydarzeniem pod wieloma względami. Cieszę się, że mogłam być jej częścią. Chciałabym zawalczyć tam raz jeszcze. Występy na numerowanych galach wiążą się z większym prestiżem, popularnością i największymi wypłatami. Muszę dbać o swoją przyszłość. Dokonywać wyborów najlepszych dla mnie i moich najbliższych.

W analogicznej sytuacji znów wybierzesz USA i wielką imprezę w pay-per-view?

- Mam wielu wspaniałych fanów w Polsce. Myślę, że zrozumieją każdą moją decyzję. Chciałabym dać im walkę na żywo, ale jestem częścią dużych gal. Chcę utrzymywać płynność promocyjną, dlatego m.in. przeniosłam się na Florydę. Bardzo ciężko pracowałam na obecny status. Taka jest kolej rzeczy. Najpierw walczysz na karcie wstępnej, potem są walki wieczoru na mniejszych galach, a u szczytu najbardziej prestiżowe imprezy UFC.

Sportowcy nie mają zapewnionego życia po emeryturze. Muszę wyciskać z każdej walki jak najwięcej. Nie oszukujmy się, tu też chodzi o pieniądze. To jest moja praca. Jeśli oferty będą mocno się różniły, wybiorę tę lepszą dla siebie. Przecież nasi najwięksi pięściarze zawsze walczyli za oceanem.

Czy impreza w Gdańsku będzie lepszą reklamą UFC niż gala w Krakowie, która odbyła się dwa lata temu?

- Jestem pewna, że kibice zapełnią całą halę. Gdańsk jest bardzo atrakcyjnym miastem dla turystów. Możemy spodziewać się gości z zagranicy, ze Skandynawii czy Niemiec. W dodatku Polsce z roku na rok jest coraz lepszy odbiór MMA. Sama tego doświadczam. Mało tego, w UFC naprawdę mamy czym się pochwalić. W organizacji jest wielu Polaków, którzy radzą sobie znakomicie. To oni będą wiedli prym na tej gali i zapewnią kibicom wielkie sportowe święto.

Więcej o:
Copyright © Agora SA