Wyprawa na K2. Polacy zbliżają się do 7000 m n.p.m. Przed nimi jednak duże wyzwanie, bo "Czarna Piramida" to bardzo wymagający odcinek

W niedzielę pojawiły się kolejne dobre wiadomości dotyczące wyprawy polskich himalaistów na szczyt K2 (8611 m) - czyli ostatni niezdobyty zimą ośmiotysięcznik. Pogoda sprzyja Adamowi Bieleckiemu i Denisowi Urubko. Jeszcze w niedzielę rano wydawało się, że mogą przekroczyć granicę 7000 m. n.p.m. Najprawdopodobniej jednak dopiero w poniedziałek osiągną ten pułap.
Adam Bielecki, a w tle K2 Adam Bielecki, a w tle K2 Adam Bielecki, a w tle K2 (Facebook/Adam Bielecki)

Sprzyjające warunki atmsoferyczne

- Pogoda dziś dobra. Adam Bielecki i Denis Urubko idą pod komin House'a założyć C2 i próbują iść wyżej do C3. Liny z 2017 roku na tej drodze są w bardzo dobrym stanie. Adam i Denis są zaopatrzeni w sprzęt biwakowy. Dwa zespoły: Marek Chmielarski i Artur Małek oraz Janusz Gołąb i Maciej Bedrejczuk z C1 idą w stronę C2, żeby dalej ubezpieczyć drogę. Zespół HAPsów idzie dziś na starą drogę, żeby zlikwidować obozy i zdjąć liny - donosi portal Polski Himalaizm Zimowy 2016-2020 im. Artura Hajzera.

W sobotę polscy himalaiści wykonali fantastyczną pracę pod K2. Denis Urubko i Adam Bielecki pokonali tysiąc metrów w górę. Przed nimi najtrudniejszy etap, ale pogoda dopisuje, więc możliwe, że w poniedziałek założą C3, czyli trzeci obóz na wysokości 7350 m. 

K2 - droga Żebrem Abruzzi
https://twitter.com/tomekmaz

- Marek Chmielarski i Artur Małek poręczowali drogę do C2 [obozu drugiego na 6700 m n.p.m.] i zeszli do C1 na wysokości ok. 6050 m n.p.m. Adam Bielecki i Denis Urubko doszli na wysokość 6300 i tam spędzą noc. Janusz Gołąb i Maciej Bedrejczuk doszli do C1 i rozbili tam drugi namiot - w sobotę oświadczył Krzysztof Wielicki, kierownik polskiej wyprawy na K2.

"Czarna Piramida"

Jeśli w niedzielę wszystko pójdzie zgodnie z planem, to już za kilka dni - gdy zdążą wypocząć - będą mogli zaatakować szczyt. Zgodnie z zasadami aklimatyzacji przed atakiem szczytowym himalaiści powinni spędzić noc przynajmniej 1000 m poniżej wierzchołka, zejść do bazy, odpocząć kilka dni i dopiero zaatakować szczyt. W innym wypadku mogą nabawić się chorób wysokościowych.

Ale zanim zaatakują szczyt, to będą musieli sobie poradzić z najtrudniejszym technicznie odcinkiem, czyli tzw. "Czarną Piramidą, a to około 400 metrów lodowatej skały, która jest nachylona pod kątem 60 stopni.

Bielecki i Urubko zdążyli w niedzielę pokonać już "Komin House`a" (na wysokości ok. 6500 m).

K2 K2 archiwum

Kończy się im czas

Później Polacy będę musieli się zmierzyć z jeszcze trudnym, również mocno nachylonym żlebem Bottleneck ("szyjką od butelki"), powyżej 8000 m, nad którym - jakby tego było mało - wisi ogromny, kilkusetmetrowy serak (wielotonowa bryła lodowa).

Himalaiści mają coraz mniej czasu na zdobycie szczytu K2, bo już 20 marca kończy się kalendarzowa zima, a pracy przed nimi wciąż bardzo dużo.

Himalaistów czeka bardzo trudna przeprawa, ale doskonale o tym wiedzą. W zeszłym tygodniu spadające kamienie trafiły Bieleckiego i złamały mu nos.

Adam Bielecki
FB Adama Bieleckiego

Wcześniej ucierpiał Rafał Fronia, uczestnik Narodowej Zimowej Wyprawy na K2, który z powodu wypadku musiał zakończyć udział w ekspedycji.

Najpierw kamienne bombardowanie, a potem... potwór wielkości dziesięciu Pałaców Kultury! 'Przeżyliśmy!' --> Czytaj więcej