Nanga Parbat. Tomasz Mackiewicz i Elizabeth Revol czekają na ratunek [PODSUMOWANIE]

W piątek rano do Polski dotarły niepokojące wieści z Nangi Parbat (8 126 metrów n.p.m). Tomasz Mackiewicz i Elizabeth Revol utknęli po próbie ataku szczytowego. W sobotę rozpocznie się akcja ratunkowa. Według Anny Solskiej, żony Mackiewicza, Francuzka odłączyła się od Polaka.
Elizabeth Revol i Tomasz Mackiewicz Elizabeth Revol i Tomasz Mackiewicz https://twitter.com/tomekmaz/

Problemy Mackiewicza i Revol

Mackiewicz znajduje się w bardzo złym stanie. Ma ślepotę śnieżną oraz chorobę wysokościową. W lepszym stanie znajduje się Revol. Akcja ratunkowa mogła ruszyć już w piątek rano, ale Pakistańczycy nie chcieli wysłać helikoptera dopóki nie dostali gwarancji zapłaty 50 tys. dolarów. Ostatecznie koszty zdecydowało się pokryć polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

"Około południa będziemy wiedzieć, czy Tomek przeżył noc"

Akcja ratunkowa rozpocznie się w sobotę o 4. rano czasu polskiego (8. czasu lokalnego). Liczy się każda minuta. - MSZ dał pieniądze, mimo że od rana słyszałam, że podstawa prawna na to nie pozwala. Dopiero gdy do akcji włączyły się media, zmieniono decyzję - powiedziała Małgorzata Sulikowska, szwagierka Tomasza Mackiewicza.

- Moja siostra rozmawiała z konsulem w momencie, kiedy wypłacał pieniądze potrzebne na zorganizowanie akcji [50 tys. dolarów]. Helikopter wyleci po chłopaków na K2 skoro świt. Mają wylądować na Nandze, na wysokości ponad 6 tys. metrów. Następnie czteroosobowa ekipa ruszy w górę... Niestety, zajmie im to wiele godzin. Do pokonania będą mieli tysiąc metrów trudnego terenu. To oznacza, że najwcześniej około południa będziemy wiedzieć, czy Tomek przeżył noc.

- Mackiewicz jest w bardzo złym stanie. Zmaga się z chorobą wysokościową, ma obrzęk płuc i mózgu. Wciąż mam nadzieję. Tomek z Eli spędzili kilka nocy na tej wysokości, więc w tym upatrujemy szanse. Tyle że Tomek jest w bardzo złym stanie... - opowiada Sulikowska.

Pogoda Pogoda https://www.mountain-forecast.com/peaks/Nanga-Parbat/forecasts/7500

Fatalne prognozy

W akcji ratunkowej ważna jest każda minuta. - Tomek nie przeżyje kolejnej nocy w górze. Nie może się ruszać w związku ze ślepotą śnieżną i jest ogromnie wymęczony. Tam jest minus 60 stopni Celsjusza - powiedziała Sulikowska.

Prognozy pogody na Nandze Parbat na najbliższe godziny nie są dobre. Warunki znacznie pogorszą się już w sobotę. Jeszcze w piątek ma wiać wiatr z prędkością 65-70 km/h . Jednak już w weekend prędkość może osiągnąć nawet 95 km/h, a w poniedziałek może to być nawet 100 km/h. To wiatr tylko trochę słabszy od huraganu (powyżej 130 km/h). 

Warunki poprawią się dopiero w czwartek (1 lutego). Jednak wtedy na ratunek może być już za późno.

XXII Festiwal Górski im . Andrzeja Zawady. Członkowie Narodowej Zimowej Wyprawy na K2 (fot. Tomasz Pietrzyk/AG) XXII Festiwal Górski im . Andrzeja Zawady. Członkowie Narodowej Zimowej Wyprawy na K2 (fot. Tomasz Pietrzyk/AG) XXII Festiwal Górski im . Andrzeja Zawady. Członkowie Narodowej Zimowej Wyprawy na K2 (fot. Tomasz Pietrzyk/AG)

Ekipa z K2 rusza na pomoc

Akcję ratunkową ma przeprowadzić co najmniej czterech himalaistów, którzy do tej pory prowadzili atak na K2. - Do tej akcji zgłosili się wszyscy uczestnicy - zdradził w rozmowie z TVN 24 Krzysztof Wielicki, kierownik wyprawy na K2. Pierwsza dwójka ruszy do Mackiewicza i Revol 'na lekko' - w tej ekipie znajdą się Adam Bielecki i Denis Urubko. - Pozostali na ciężko zabezpieczają tyły - napisał Bielecki na Facebooku.

Gdzie dolecą helikoptery?

Pakistańska armia dysponuje radzieckimi śmigłowcami Mi8 i prawdopodobnie one zostaną wykorzystane w akcji ratunkowej.

- W warunkach bojowych helikoptery Mi8 jak najbardziej mogą latać w nocy. Osiągają pułap 3500-4000 m n.p.m., ale zazwyczaj pracują na wysokości 600-1000 m n.p.m. Z kolei maszyny takie, jak np. Mi2 mogą latać w nocy nawet bez widoczności ziemi - ocenił anonimowo pilot myśliwca MiG-29.

- Jeśli transport nastąpi sprawnie, a chłopaki będą wspinać się z tlenem, to mogą zrobić dużo dobrego. Kluczowe będzie zlokalizowanie poszkodowanych, a to nie jest łatwe. Musimy trzymać kciuki za pogodę i widoczność, bo każda godzina, a nawet minuta, ma olbrzymie znaczenie. W przypadku wspomagania się dodatkowym tlenem dojście od podstawy ściany Nanga Parbat na 7400 m n.p.m. może zająć osiem godzin. W Karakorum panuje zima, co utrudnia przeprowadzenie akcji ratunkowej. Oby nie wiało - ocenił w rozmowie ze Sport.pl Andrzej Bargiel, ratownik TOPR, który jako pierwszy na świecie zjechał na nartach z Broad Peaka (8051 m n.p.m.)

zdjęcie z poprzedniej wyprawy Elisabeth Revol i Tomka Mackiewicza zdjęcie z poprzedniej wyprawy Elisabeth Revol i Tomka Mackiewicza facebook.com

Revol odłączyła się od Mackiewicza

Francuzka odłączyła się od Polaka - powiedziała Anna Solska, żona Mackiewicza w rozmowie z Dominikiem Szczepańskim z "Gazety Wyborczej". Początkowo w tej sprawie pojawiały się sprzeczne informacje. I w zasadzie nadal się pojawiają, bo w piątek wieczorem francuskie media znowu podały, że Revol pomogła Mackiewiczowi zejść na wys. 7280 m n.p.m - podobno jest tam namiot. 

- Nic o tym nie słyszałem, jestem całkiem pewny, że nie jest w namiocie. Dostajemy bardzo ubogie informacje, wielu rzeczy nie wiemy. Z moich źródeł wynika, że Tomek przebywa w szczelinie lodowej gdzieś na wys. ok. 7300 m. Jest w bardzo złym stanie. Widzi gorzej, bo cierpi na śnieżną ślepotę. Ma mocne odmrożenia - nie wiem, czy nóg, czy rąk. Wiem, że nie jest w stanie iść, jest totalnie wyniszczony - mówi włoski himalaista Daniele Nardi, który pomaga w organizacji akcji ratunkowej.

Krzysztof Wielicki, kierownik wyprawy na K2 organizujący akcję ratunkową, w rozmowie z TVN 24 stwierdził, że 'Mackiewicz znajduje się dużo wyżej'. - Większe szanse na przeżycie daję Revol, ale będziemy ratować, jak tylko się da. Ja wierzę w chłopaków, że szybko dotrą do nich. Jeśli chodzi o Tomka, on jest dużo wyżej, ale na pewno zespół podejmie akcje.

Akcję ratunkową ma przeprowadzić czterech Polaków z wyprawy na K2: Adam Bielecki, Piotr Tomala, Jarek Botor i Marek Chmielarski. W przeszłości Chmielarski brał udział w udanej akcji ratunkowej. Na Broad Peak wraz z innymi Polakami uratował umierającego Tajwańczyka. Chmielarski przeprowadził tę akcję zaledwie 24 godziny po ataku na szczyt i 'nie zdążył nawet wysuszyć butów'.