Jak sportowcy angażują się w biznes

PRZEGLĄD PRASY. Kariera sportowca nie trwa wiecznie. Niektórzy z nich o swojej emeryturze myślą biegając jeszcze po boisku czy bieżni. W biznesie często wykorzystują cechy, które nabyli podczas swojej przygody ze sportem. W piątkowym dodatku do "Rzeczpospolitej" "Eko+" przeczytać możemy jak byli i obecni ludzie sportu odnajdują się w tym świecie.
Dariuszowi Michalczewskiego pomógł przydomek jaki nadali mu kibice. Kilka lat temu na rynek spożywczy przebojem wdarł się Tiger - energetyczny napój, alternatywa dla Red Bulla, który reklamuje swoim wizerunkiem. Były bokser, którego jednym z guru biznesowych jest Zygmunt Solorz -Żak, rozpoznawalność znaku Tiger próbuje wykorzystać nie tylko na rynku napojów energetycznych. Pod nazwą Tiger Gym w Gdańsku działają dwie siłownie.

- Nie widzę nic złego w zarabianiu pieniędzy. To normalne, że chcę żyć na coraz wyższym poziomie - mówi Michalczewski.

A co w przypadku, gdy sportowiec po zakończeniu kariery ma kapitał, ale nie wie gdzie go zainwestować? Z pomocą może wtedy przyjść specjalna firma. Taka jak Busineess Sport Solutions, zajmująca się doradzaniem ludziom sportu między innymi w zakresie public relations, finansów i sponsoringu. Z jej usług od 2005 roku korzystało 40 byłych i obecnych zawodników, m.in. bokser Tomasz Adamek, Maciej Żurawski czy Mariusz Czerkawski.

Norma staje się inwestowanie w nieruchomości. Tak na życie zarabia na przykład były tenisista Wojciech Fibak, który z kortów podniósł 3 miliony dolarów.

Przy swojej dyscyplinach zostali Włodzimierz Lubański i Czesław Lang. Pierwszy został w Lokeren, gdzie wcześniej grał w piłkę, a teraz jest drugim trenerem. Z kolei Lang prowadzi firmę Lang Team zajmująca się organizowaniem imprez kolarskich, w tym Tor de Pologne, który sam wskrzesił, gdy ten był w 1993 na skraju upadku.

Na swoim nazwisku zarabia Krzysztof Hołowczyc. W tym celu 11 lat temu założył spółkę Hołowczyc Menagment, w której ma 100 procent udziałów.

"Za bycie gościem żąda 15-25 tysięcy złotych. W Hołowczyc Menagment organizuje także tzw. drive day, podczas którego można zostać pilotem słynnego Hołka. Podstawowy wariant takiej imprezy z udziałem 20 osób kosztuje zamawiającego 40 tysięcy złotych" - czytamy w "Eko+"

Mimo młodego wieku w biznes, choć niezbyt aktywnie, angażuje się 27-letnia Maja Włoszczowska. Złota medalistka z Pekinu wraz z rodziną angażuje się w firmę szyjąca odzież dla sportowców. Jej rola ogranicza się do udostępniania wizerunku. Oprócz tego kolarka jest organizatorką Jelenia Góra Trophy Maja Włoszczowska MTB Race.

Polscy sportowcy potrafią na polu biznesowym osiągnąć duże sukcesy, ale daleko im do fortun jakie zarabiają ich koledzy z innych krajów.

Bokser Oscar "Golden Boy" De La Hoya zarabiał pieniądze poza ringiem jeszcze, gdy był czynnym zawodnikiem. Reklamował znane odzieżowe marki oraz sieć restauracji McDonalds. W sprawy w swoje ręce wziął jednak dopiero po odłożeniu rękawic na półkę. W 2001 roku powołał własną firmę promotorską Golden Boy Promotions. Zachęcony dobrą passą, która towarzyszyła mu przez kolejne lata, w 2009 roku wykupił 25 procent udziałów w Major League Soccer.

- Zarobki sportowców są bardzo zróżnicowane i niekoniecznie proporcjonalne do sukcesów sportowych, jakie odnoszą - uważa prezes Business Sport Solutions, Damian Racinewski. - Ich zamożność jest uzależniona od popularności dyscypliny, którą uprawiają. Często mistrz świata albo olimpiady czerpie znacznie mniejsze korzyści finansowe ze swoich sukcesów niż przeciętnej klasy przedstawiciel piłki nożnej - mówi Racinewski.

Ukrainie grozi odebranie Euro ?