Pakistański krykiecista szuka azylu w Wielkiej Brytanii

Zulqarnain Haider, pakistański krykiecista, zdecydował się zakończyć zawodową karierę i uciekł do Wielkiej Brytanii w poszukiwaniu schronienia po tym, jak dostał pogróżki od osoby, która chciała go zmusić do ustawiania meczów.
Haider tłumaczył we wtorek w wywiadzie dla Geo News Channel, że jest zmuszony ubiegać się o azyl, bo zmusiła go do tego trudna sytuacja. Krykiecista uciekł z hotelu w Dubaju, gdzie nocowała reprezentacja Pakistanu, po tym, jak był przymuszany do wzięcia udziału w ustawianiu meczów.

- Nie zamierzałem ubiegać się o azyl. Moja kariera jest zagrożona. O wiele więcej zarobiłbym tutaj, gdyby przyszedł jako pakistański zawodnik bez korupcji w CV - powiedział w wywiadzie.

Krykiecista we wtorek ogłosił, że kończy międzynarodową karierę. Powiedział, że do Londynu przyjechał po tym, jak dostał pogróżki od osoby, która chciała go zmusić do ustawiania meczów. Chodziło o czwarty i piąty pojedynek z RPA.

- On mieszkał w tym samym hotelu co my. Nie poszedłem z tym do sztabu reprezentacji, bo obawiałem się o swoje i ich bezpieczeństwo. Dlatego zdecydowałem się uciekać do Londynu - tłumaczył, który zdobył 19 punktów w czwartym pojedynku z RPA, a Pakistan remisował w serii 2:2.

Zdecydowanie zaprzeczył, że cała historia jest zmyślona. - Boję się o moją rodzinę. Miałem obiecującą przyszłość, ale teraz moja kariera wisi na włosku. Wielokrotnie byłem w Wielkiej Brytanii, ale nigdy nie myślałem, żeby zostać tu na stałem - mówił.

Haider został przesłuchany przez służby graniczne, jednostkę antykorupcyjną Międzynarodowej Rady Krykieta oraz Scotland Yard. Zawodnik nie kontaktował się z ambasadom swojego państwa. - Nie mam pojęcia o jego sprawie, ale jak się z nami skontaktuje, udzielimy mu niezbędnej pomocy - zapewnił Wajid Shamsul Hasan, ambasador Pakistanu w Wielkiej Brytanii.

Sport.pl na Facebooku! Sprawdź nas ?

Więcej o: