Tajemnica popularności baseballu i inżynier Mamoń

W żadnym innym sporcie nie można na żywo w tak wielkim stopniu zobaczyć ?anatomii? podejmowania decyzji przez trenera. W żadnym innym sporcie kluczowe momenty spotkania nie są tak rozciągnięte w czasie.
Scena z ostatniego tygodnia. Miotacz Derek Lowe z Atlanta Braves właśnie podarował kolejną bazę przeciwnikom z San Francisco Giants. Menedżer Bobby Cox, który w klubie rządzi od 25 lat, wychodzi ze swojego boksu. Idzie do miotacza. Kibice wiedzą, co teraz nastąpi - zmiana. Ale nie... Cox rozmawia chwilę z doświadczonym, 37-letnim zawodnikiem. Nie trzeba być wybitnym specjalistą od przekazu pozawerbalnego, by zgadnąć, co mówi Lowe. "Trenerze, dam radę". Po chwili obaj żałują. Lowe oddaje za darmo kolejną bazę. Giants mają już obsadzone wszystkie trzy. Po nieudanym rzucie miotacz Braves rzuca krótkie słowo na f... Cox wyskakuje na boisko z energią rzadko spotykaną u 69-latka. Teraz dopiero zmienia swojego miotacza. Spóźniona decyzja była bardzo kosztowna. W tej części meczu rywale objęli prowadzenie, którego nie oddali do końca spotkania. Braves pożegnali się z play off, a Cox z posadą, co już wcześniej zapowiadał.

Przełomowa "chwila" meczu trwała kilkanaście minut, a gry było niewiele. Ale było to, co dla kibica najważniejsze: emocje, dramat, niepewność, co dalej... To jedna z odpowiedzi, dlaczego taka nudna dla laików gra cieszy się wciąż ogromną popularnością w USA.

To zjawisko wywołuje u wielu Polaków uśmiech politowania. "Co oni w tym widzą? Przecież tam nic się nie dzieje". Problem jednak nie w tym, czy się coś dzieje, ale czy się umie patrzeć. A Amerykanie na baseball patrzą tak samo długo, jak Europejczycy na piłkę nożną.

Mimo całego technologicznego postępu ludzkość jest dość konserwatywna w swoich zwyczajach. Szarym zjadaczom chleba najbardziej podobają się te melodie, które już kiedyś słyszeli - jak mówił inżynier Mamoń. Piłka nożna zdominowała świat nie dlatego, że jest taka prosta i przystępna (spróbujcie laikowi wytłumaczyć ideę spalonego z jego wszystkimi niuansami, kiedy sędzia powinien gwizdnąć, a kiedy nie). Zdominowała świat, bo jako pierwsza była dostępna dla całego społeczeństwa, a nie tylko dla elit jak wcześniej krykiet. Pierwsza zbudowała zawodowe kluby, rozgrywki, szkółki itp. Taka koszykówka czy siatkówka jeszcze wtedy nawet nie istniała. Tam, gdzie ktoś piłkę nożną wyprzedził (np. USA, Kanada, Australia, Indie), futbol na pierwsze miejsce już się nie przebił. Gdyby w połowie XIX wieku Anglicy wymyślili obecnie modną wersję krykieta, który mecz zamyka w czasie trzech godzin, a nie pięciu dni, by mogli go uprawiać i oglądać też młodzi robotnicy z fabryk Manchesteru po pracy, to teraz idolem młodych Polaków byłby pewnie Sachin Tendulkar, a nie Lionel Messi. Zwłaszcza że w kreacji gwiazd krykiet ma jeszcze więcej atutów niż futbol, bo od postawy jednostek wynik zależy bardziej niż w piłce nożnej.

Dlatego niech się nikt nie dziwi, że w ostatnich 10 latach (czyli w 810 meczach) procent wypełnienia stadionu baseballowego Boston Red Sox wynosi 99,9.