NFL. Nagła śmierć

Grali w domino. Kenny McKinley nagle powiedział: "Jeśli nie będę mógł grać w futbol, to się zabiję". Nikt nie wziął tego na poważnie. Ile to razy ludzie mówią: "Ja się zabije, bo to mnie wkurza", i życie toczy się dalej. Ale on to zrobił naprawdę.
- Kiedy widzieliśmy go ostatnio, był taki sam jak zawsze. Nic nas nie zaalarmowało - mówił potem ze łzami w oczach trener Denver Broncos Josh McDaniels.

Kenny McKinley grał w futbol amerykański. Nie był specjalnie znany, choć miał trochę rekordowych osiągnięć w lidze akademickiej. W krótkiej karierze w NFL rozegrał osiem meczów. Potem zmagał się z bardzo poważną kontuzją kolana. Był zwykłym facetem. Miał 23 lata i rocznego syna, do którego jeździł na Florydę. Kłopoty finansowe raczej mu nie groziły, choć jak na warunki NFL zarabiał nie tak dużo - 300 tysięcy dolarów za sezon, nie licząc bonusów. Nie wyobrażał sobie jednak życia bez futbolu.

- Szeroki uśmiech na twarzy, gdy wychodzi z naszego budynku. To ostatnie wspomnienie o nim, które zapadło nam w pamięć - mówi kolega z drużyny Wesley Woodyard.

Wszyscy pamiętają go jako wesołego faceta. Jak to się więc stało, że popadł nagle w depresję, gdy kolejna operacja kolana nie dawała już wielkich nadziei na powrót do sportu? Swój podły nastrój zdradził tylko raz, gdy grając z przyjaciółmi w domino, powiedział, że "jeśli nie będę mógł grać futbol, to się zabiję". Jeden sygnał, który każdy by zignorował. Kilka dni później strzelił sobie w głowę przez poduszkę, by nikogo nie obudzić. Nikt nie wie dokładnie, dlaczego to zrobił? I nikt już nie będzie tego wiedział.

Kilka dni później Broncos przegrali drugi mecz w sezonie. Gdy po spotkaniu Kenny spoglądał z wielkiego telebimu na 70-tysięczny stadion - tak jeszcze raz próbowano oddać mu hołd - na trybunach nie było już prawie nikogo...

Nagła śmierć w NFL w ostatnich trzech latach

Darrent Williams (Denver Broncos) - 24 lata, zginął 1 stycznia 2007 r., gdy jego samochód został ostrzelany przez nieznanych sprawców.

Damien Nash (Denver Broncos) - 24 lata, zmarł nagle, po tym jak zasłabł podczas charytatywnego meczu koszykówki 23 lutego 2007 r.

Marquise Hill (New England Patriots) - 24 lata, utonął po wypadku na skuterze wodnym 28 maja 2007 r.

Correy Smith (Detroit Lions) i Marquis Cooper (Oakland Raiders) - 29 i 26 lat. Zaginęli na wodach Zatoki Meksykańskiej, gdy wybrali się na ryby 28 lutego 2009 r.

Steve McNair (ostatnio Baltimore Ravens) - 36 lat. Zginął zastrzelony we śnie przez swoją kochankę, która popełniła potem samobójstwo. 4 lipca 2009 r.

Chris Henry (Cincinnati Bengals) - 26 lat. Zginął w wypadku samochodowym 1 grudnia 2009 r.

Gaines Adams (Chicago Bears) - 26 lat. Zmarł nagle w wyniku zatrzymania akcji serca 17 stycznia 2010 r. Sekcja zwłok wykazała, że miał nienaturalnie powiększone serce.

Kenny McKinley (Denver Broncos) - popełnił samobójstwo 20 września 2010 r.