Lacrosse. Irokezi nie chcieli lecieć z paszportami USA

Rzeczniczka prasowa irokeskiej drużyny lacrosse'a poinformowała, że rząd USA zgodził się na to, żeby reprezentanci wybrali się w zagraniczną podróż, legitymując się paszportami Ligi Irokeskiej. Sprawę udało się załagodzić, gdy zaczęła przeradzać się w poważny kryzys polityczny
Tonya Gonnella Frichner ogłosiła, że Departament Stanu porzucił żądanie, aby drużyna podróżowała przy użyciu lepiej zabezpieczonych amerykańskich paszportów. Intensywne rozmowy trwały cały dzień.

W sprawę osobiście zaangażowała się sekretarz stanu Hillary Rodham Clinton, która była wcześniej senatorem z Nowego Jorku. Liga Irokeska kontroluje bowiem tereny rozpościerające się od krańca stanu Nowy Jork aż do kanadyjskiego Ontario.

Zespół wciąż jednak nie otrzymał jeszcze brytyjskich wiz, umożliwiających mu wjazd na mistrzostwa świata w lacrosse'ie, które odbędą się w angielskim Manchesterze.

Drużyna musi zdążyć na środowy lot, żeby móc rozegrać swoje pierwsze spotkanie w czwartkowy wieczór.

Według graczy zmuszenie ich do przyjęcia amerykańskich paszportów byłoby atakiem na ich tożsamość.

Skandaliczne zachowanie reprezentanta Hiszpanii ?