Kto w Polsce walczy z dopingiem

W Polsce walką z niedozwolonym wspomaganiem zajmuje się Komisja do Zwalczania Dopingu w Sporcie. Podstawą jej działania jest Konwencja Antydopingowa Rady Europy, która została ratyfikowana jeszcze przez Prezydenta Wojciecha Jaruzelskiego.
W praktyce wygląda to tak, że KdZDwS na początku każdego roku przyjmuje publikowaną przez Światową Agencję Antydopingową (WADA) listę niedozwolonych środków. To z niej wynika, czego nie wolno zażywać sportowcom.

Jedyną placówką w kraju uprawnioną do badania próbek przekazanych przez sportowców jest Zakład Badań Antydopingowych Instytutu Sportu.

Doping a polskie ustawodawstwo

Ogólne przepisy antydopingowe na gruncie polskiego prawa reguluje "Ustawa o sporcie kwalifikowanym" z 2005 roku. Jej zapisy odsyłają do odpowiedniego rozporządzenia ministra sportu, który w porozumieniu z ministrem zdrowia określa listę zakazanych substancji i szczegółowe regulacje dotyczące badań antydopingowych. Autorzy ustawy zadeklarowali przy tym, że dokument będzie uwzględniać najnowsze osiągnięcia naukowe i ustalenia międzynarodowych organizacji. Zwróciliśmy się z pytaniem do Ministerstwa Sportu o obowiązujące akty wykonawcze do zapisów ustawy o sporcie kwalifikowanym. Ku naszemu zdziwieniu otrzymaliśmy projekt rozporządzenie z 2008 roku, które do dziś nie weszło w życie. Tymczasem listę zabronionych środków reguluje rozporządzenie z 2004 roku, a tryb przeprowadzania badań - rozporządzenie wydane przez ministra edukacji narodowej 9 lat temu.

Krew czy mocz?

Podstawowym badaniem antydopingowym jest analiza moczu. Tam gdzie istnieje uzasadnione podejrzenie stosowania EPO, badanie krwi są jednak coraz bardziej popularne. W dyscyplinach takich jak kolarstwo, lekkoatletyka i narciarstwo są stosowane powszechnie.

Jednak to nadal mocz jest najlepszym materiałem na wykrywanie większości środków dopingujących - mówi TOK FM profesor Jerzy Smorawiński, przewodniczący Komisji do Zwalczania Dopingu w Sporcie:

- Jesteśmy trochę rozczarowani, bo gdy zaczynaliśmy badać krew, wydawało się że pozwoli ona rozszerzyć spektrum rozpoznawania dopingu. Niestety, na jej podstawie można wykryć tylko EPO i hormon wzrostu (GH).

Doping wykrywalny tylko we krwi

Problemy z wykryciem właśnie hormonu wzrostu są dowodem na to, że testy antydopingowe krwi powinny stać się obowiązkowe. Substancja ta znajduje się w wykazie środków zakazanych. Ekspertyzy naukowe podkreślają, że ze względu na bardzo niskie stężenie GH w moczu nie ma możliwości przeprowadzenia wiarygodnego badania na podstawie standardowej próbki. Wystarczająco czułe testy krwi wykrywające doping hormonem wzrostu wykonują laboratoria akredytowane przez Światową Organizację Antydopingową (WADA). W Polsce taką akredytację posiada Zakład Badań Antydopingowych Instytutu Sportu (ZBA).

Koński doping

W wykazie badań ZBA Instytutu Sportu znaleźliśmy badanie hematologiczne krwi ludzkiej z wykorzystaniem dwóch metod. Laboratorium Instytutu Sportu posiada także uprawnienia do badania koni (chodzi o konie biorące udział w zawodach sportowych). Co ciekawe, oferta badań antydopingowych krwi końskiej jest większa niż ludzkiej. Na liście znajduje się m.in. test na obecność wolnych stymulantów i narkotyków. Do wykrycia tych i innych środków w krwi koni wykorzystuje się specjalistyczne metody wymagające odpowiedniego laboratorium, wyposażenia i personelu.

Eksperci podkreślają, że analiza krwi jest dużo bardziej skomplikowana i kosztowna. Wydaje się jednak, że wprowadzenie obowiązkowego badania krwi jest tylko kwestią czasu.

Kary

Jeśli dopingowicz zostanie przyłapany podczas zawodów, wtedy osiągnięte przez niego wyniki są anulowane. Zdarzają się sytuacje, że anulowane są nie tylko rezultaty danych zawodów, ale także osiągane wcześnie - co w efekcie może doprowadzić np. do utraty medali (przypadek Marion Jones z Igrzysk Olimpijskich w Sydney - Amerykance po siedmiu latach odebrano tytuł Mistrzyni Olimpijskiej - przyp. km).

Zgodnie z kodeksem Światowej Agencji Antydopingowej, jeśli zawodnik zostanie przyłapany po raz pierwszy, grozi mu od pół roku do dwóch lat dyskwalifikacji. Jeśli jednak ponownie będzie zażywał niedozwolone środki, wtedy zostanie zdyskwalifikowany dożywotnio.

Podobnie wyglądają sankcje nakładane na zawodników przez rodzime federacje. Pewnym wyjątkiem są tutaj Włochy, gdzie posiadanie bądź stosowanie środków dopingowych może skończyć się karą więzienia.

Pomyłki nie było. Próbka B pozytywna Kornelia Marek na dopingu ?