Podnoszenie ciężarów. Srebrny medal Agaty Wróbel

Agata Wróbel (Góral Żywiec) wywalczyła w Antalyi srebrny medal mistrzostw świata w podnoszeniu ciężarów w wadze +75 kg, uzyskując wynik 275,0 (125 + 150). Złotą medalistką została Rosjanka Albina Chomicz - 282,5 (127,5+155)
Wróbel - po rocznym leczeniu zapalenia wątroby typu C - wznowiła treningi przed zaledwie kilkunastu tygodniami. Pierwszy raz od startu na igrzyskach w Sydney wystąpiła na początku września w ME juniorek i zwyciężyła z wynikiem 250 kg. W Antalyi poprawiła się o 25 kg, ale było to za mało, by pokonać Chomicz.

Po rwaniu prezes PZPC Janusz Przedpełski był zadowolony i stwierdził, że uzyskanie w tym boju 125 kg podbudowało Agatę psychicznie. Traciła bowiem do Chomicz (uwzględniając wagę ciała) tylko 5 kg. Jednak Wróblówna, po zaliczeniu w pięknym stylu trzech prób w rwaniu z ciężarami 115, 120 i 125 kg, słabiej rozpoczęła podrzut - od nieudanego podejścia do 145 kg. Wprawdzie wybiła sztangę w górę, ale jej nie utrzymała. Ten sam ciężar lekko podrzuciła Rosjanka.

Po raz drugi Agata wyszła na pomost do ciężaru 150 kg, tym razem bez kłopotu uniosła sztangę i zapewniła sobie przynajmniej srebrny medal. Ale Chomicz nie spasowała i także zaliczyła 150 kg. Polka w trzecim podejściu bez powodzenia zaatakowała 152,5 kg, a Rosjanka podrzuciła 155 kg.

- Z powodu choroby nie było czasu na dobre przygotowanie się do startu, ale w przyszłorocznych mistrzostwach świata w Warszawie na pewno będę w o wiele lepszej dyspozycji - opowiada "Gazecie" Agata Wróbel. - Pewnie, że czułam duży stres. Był to przecież mój drugi start w tym roku. W rwaniu liczyłam najwyżej na 120 kg, a było o 5 kg więcej. Przy próbie podrzutu do ciężaru 145 kg coś strzyknęło mi w plecach, ale to nic groźnego. Może żałuję trochę, że nie udało mi się podrzucić sztangi o ciężarze 152,5 kg. Choć Rosjanka i tak osiągnęła wynik o 2,5 kg lepszy, więc nic by mi to nie dało. Przed wyjazdem do Turcji mówiłam, że nie jadę po medal, więc oczywiście to dla mnie duży sukces. Tym bardziej że inne zawodniczki trenowały, a ja - z powodu choroby - nie. A przecież świat nie stoi w miejscu - dodaje sztangistka.

Polka była jedną z największych gwiazd mistrzostw. Ostatniego dnia zawodów operator stacji Eurosport, która transmitowała tego dnia rywalizację mężczyzn w kat. powyżej 105 kg, jako przerywnik najczęściej prezentował siedzącą na trybunach Wróbel.

- Eee tam, to nie dlatego, że jestem gwiazdą. Po prostu była ze mną Dominika Misterska, a to bardzo ładna dziewczyna, więc nie dziwne, że ciągle ją pokazywali - tłumaczy ze śmiechem Wróbel.

Zawodniczka Górala Żywiec po raz trzeci z rzędu wywalczyła srebrny medal w najwyższej rangi imprezie. W 1999 roku w Atenach została wicemistrzynią świata, w ub. roku zdobyła w Sydney srebrny medal igrzysk olimpijskich. Zdobyty w Antalyi medal jest jej 13. medalem zdobytym od 1997 roku w mistrzowskich imprezach. Ma ich osiem złotych, cztery srebrne i jeden brązowy.

Wczoraj Paweł Najdek (Legia Warszawa) wynikiem 435 kg (185 + 250) zajął czwarte miejsce w dwuboju wagi powyżej 105 kg. Wygrał Saeed Salem Jaber z Kataru - 460 kg (210 + 250). Złoty medal wagi 105 kg zdobył w Antalyi (startujący w grupie B) Władimir Smorczkow (Rosja) wynikiem 422,5 (197,5 + 225). Marcin Dołęga sklasyfikowany został na 9. pozycji - 405,0 (185 + 220).

Wyniki wagi +75 kg kobiet:

1. Albina Chomicz (Rosja) 282,5 (127,5 + 155,0)

2. Agata Wróbel (Polska) 275,0 (125,0 + 150,0)

3. Chen Hsiao-Lien (Tajwan) 262,5 (117,5 + 145,0)

4. Viktoria Varga (Węgry) 260,0 (110,0 + 150,0)

5. Helen Idahosa (Nigeria) 257,5 (117,5 + 140,0)

6. Derya Acikgoz (Turcja) 252,5 (107,5 + 145,0)

Medalistki w bojach

rwanie:

1. Chomicz 127,5, 2. Wróbel 125,0, 3. Idahosa 117,5

podrzut:

1. Chomicz 155,0, 2. Varga 150,0, 3. Wróbel 150,0