Komplet złotych medali warszawskich szermierzy

W starciu Warszawa - reszta Polski stolica zdeklasowała rywali. Na dziesięć medali warszawscy szermierze zdobyli siedem, w tym wszystkie złote.
O ile w szabli kobiet zwycięstwo warszawianek było spodziewane (we wtorkowym turnieju indywidualnym zajęły trzy pierwsze miejsca), to legioniści musieli mocno się napracować. Wszystkie mecze Marcina Sobali i jego kolegów na drodze do złota były zacięte, wygrywane najwyżej pięcioma trafieniami. Sobala we wtorek w turnieju indywidualnym zdobył srebrny medal. W drużynie za każdym razem walczył jako ostatni. Kiedy w półfinale Legia przegrywała z AZS AWF Katowice 33:40 i rywalom do finału brakowało już tylko pięciu trafień, na planszę wyszli Sobala i Piotr Kucięba. Warszawiak pozwolił trafić się tylko trzy razy, samemu zdobywając 12 pkt. Jeszcze lepiej walczył w finale, gdzie rywalami legionistów byli sosnowiczanie z nowym mistrzem kraju Rafałem Sznajderem. MOSiR miał przez cały czas przewagę i dopiero świetna walka Sobali z Tomaszem Dominikem wygrana przez warszawiaka 17:2 pozwoliła Legii wyjść na prowadzenie 30:27. Potem miłą niespodziankę sprawił kolega z drużyny Sobali 17-letni Krzysztof Kalbarczyk, który wprawdzie uległ Sznajderowi, ale zaledwie jednym punktem. W ostatniej walce, decydującym o złotym medalu spotkali się starzy znajomi z kadry - Sobala i Sznajder. Dzień wcześniej lepszy był sosnowiczanin, ale rewanż udał się Sobali.

W turnieju kobiet przewaga studentek warszawskiej AWF była ogromna. W turnieju wystartowało tylko pięć drużyn, w tym dwie ekipy AZS AWF.

Znacznie większe emocje towarzyszyły popołudniowym zmaganiom szpadzistek. Zwłaszcza, że wystartowała cała krajowa czołówka. Jednak i tutaj warszawianki nie dały rywalkom żadnych szans. Już w 1/16 finału wśród 32 zawodniczek ponad połowa reprezentowała Marymont, Warszawiankę i Legię. Do czołowej ósemki zakwalifikowało się sześć warszawianek i dwie katowiczanki. Często dochodziło do niezwykle zażartych pojedynków klubowych koleżanek, a raz nawet walczyły ze sobą siostry. Okazało się, że w rodzinie Terebów Beata jest lepsza od Magdaleny - zdobyła brąz.

Półfinały to już czysto warszawska sprawa. Wśród czterech szpadzistek trzy były z Warszawianki, a jedna z Legii. Po nerwowej walce finałowej Monika Maciejewska-Banit pokonała klubową koleżankę Olgę Cygan, która kilka miesięcy temu wsławiła się wygraniem zawodów Pucharu Świata. Maciejewska triumfowała dopiero po dogrywce. - Nie cierpię występować w Warszawie. Tu mam masę znajomych. W dodatku walczę na planszy swojego klubu - mówiła Maciejewska, której okrzyk po ostatnim trafieniu wstrząsnął halą. Zwycięstwo Maciejewskiej jest tym cenniejsze, że trenuje szpadę dopiero od czterech lat. Wcześniej zajmowała się floretem. W szpadzie została mistrzynią już po raz drugi. - Przed finałem stawiałem na Olgę Cygan, ale obie zawodniczki są doskonałe. Oprócz tej dwójki na mistrzostwa świata zabiorę jeszcze Katarzynę Trzópek i Małgorzatę Strokę - zadeklarował trener kadry szpadzistek Mariusz Kosman. Stroka sprawiła swoim sympatykom niemiłą niespodziankę, przegrywając w 1/16 z Aleksandrą Opalą.

Szabla mężczyzn drużynowo. Finał: Legia - MOSiR Sosnowiec 45:40. Końcowa kolejność: 1. Legia (Marcin Sobala, Krzysztof Kalbarczyk, Jarosław Kisiel, Maciej Witowski), 2. MOSiR Sosnowiec, 3. Prolift Poznań, 4. AZS AWF Katowice.

Szabla kobiet. Finał: AZS AWF Warszawa I - KKSz Konin 45:31. Końcowa kolejność: 1. AZS I (Aleksandra Socha, Irena Więckowska, Dorota Burnagiel), 2. KKSz Konin I, 3. AZS II (Agnieszka Stryjek, Justyna Derbich, Monika Kościucha, Jońska).

Szpada kobiet ind. Półfinały: Olga Cygan - Katarzyna Trzópek 15:11, Monika Maciejewska-Banit - Beata Tereba 15:7; finał: Maciejewska - Cygan 9:8. Końcowa kolejność: 1. Maciejewska, 2. Cygan. 3. Tereba (wszystkie Warszawianka) i Trzópek (Legia).