US Open: Rewolucja Roddicka

W pierwszym kobiecym półfinale spotkają się Serena Williams i Martina Hingis. Wśród mężczyzn do ćwierćfinałów awansowali Kuerten, Kafielnikow i amerykański nastolatek Andy Roddick
19-letni Andy Roddick, wschodząca gwiazda amerykańskiego tenisa, podczas meczu czwartej rundy ze swoim rówieśnikiem Hiszpanem Tommym Robredo, kilkakrotnie zadziwił publiczność. Znany już wcześniej z atomowego serwisu, tym razem serwował wręcz niesamowicie.

W połowie meczu zmierzono, że piłka po jego podaniu leciała z prędkością 141 mil na godzinę (225,6 km/godz.). Gdy na specjalnej tablicy wyświetlił się ten wynik, trybuny najpierw zamarły, by potem nagrodzić Amerykanina burzą oklasków. Co zrobił Roddick? Posłał następny serwis z szybkością 142 mil (227,2 km/godz.). Nic więc dziwnego, że Hiszpanowi ani razu nie udało się przełamać takiego serwisu i cały mecz trwał zaledwie 90 minut.

Amerykanie nazywają serwis Roddicka "Mach 1" i twierdzą, że w najbliższym czasie zrewolucjonizuje on tenis, podobnie jak trzy lata temu zmienił się golf pod wpływem niesamowitych drive'ów Tigera Woodsa.

- Andy jest ewenementem i przypomina mi w tym nieco wspaniałego baseballistę Chicago Cubs Kerry'ego Wooda, który miał wyjątkowo nietypowy rzut. Jednak z czasem miał masę kłopotów z ramieniem i obawiam się, że to samo może zdarzyć się Andy'emu - studzi emocje komentujący w telewizji John McEnroe. Jego zdaniem Roddick przy serwisie używa głownie siły ramienia i nadgarstka, zaniedbując pracę bioder i nóg. - Powinien to poprawić - ocenia dawny mistrz.

Sam Roddick stara się pozostać skromny. - Nie darowałbym sobie, gdybym drugi tydzień US Open musiał spędzić w domu i tylko w telewizji oglądałbym tych wszystkich świetnych tenisistów - powiedział po wygranym meczu z Robredo. Dzięki wtorkowemu zwycięstwu Roddick stał się najmłodszym tenisistą od czasu Andre Agassiego w 1988 roku, który dotarł do ćwierćfinału US Open. Zmierzy się w nim ze zwycięzcą przerwanego z powodu deszczu meczu między Tommym Haasem i Lleytonem Hewittem.

Drugą parę ćwierćfinałową tworzą Jewgienij Kafielnikow i Gustavo Kuerten. Obaj bez problemów pokonali swoich rywali w meczach czwartej rundy.

Po trzeciej, ostatniej, piłce meczowej Kuertena w pojedynku z Albertem Costą trybuny na korcie im. Louisa Armstronga zafalowały i zamieniły się w tańczący korowód samby. Tak brazylijscy kibice "Gugi" świętowali jego czwarte zwycięstwo w tegorocznym US Open. - Mam nadzieję, że dam im jeszcze trzy okazje do świętowania - powiedział Kuerten.

W turnieju kobiet poznaliśmy dwie pierwsze półfinalistki. Numer 1 na świecie Martina Hingis pokonała w 42 minuty rewelacyjną Czeszkę Daję Bedanovą. - Nie będę ukrywać, że grałam bardzo zdenerwowana. Były nawet takie momenty, że czułam się nieobecna na korcie - tłumaczyła się 18-latka urodzona w Ostrawie. W nagrodę za swój występ na tegorocznym US Open zarobiła 115 tys. dol., czyli połowę sumy, którą zgromadziła wcześniej za występy na kortach.

Co ciekawe, obie tenisistki miały okazję już razem trenować, po tym jak ojciec Bedanovej przywiózł ją kilka razy do Truebbach w Szwajcarii, gdzie mieszka Hingis i jej matka.

Drugi ćwierćfinał rozegrany we wtorkowej sesji nocnej był wewnętrzną rozgrywką tenisistek amerykańskich. Serena Williams, pokonując Lindsay Davenport, przełamała serię czterech z rzędu porażek w ćwierćfinałach turniejów wielkoszlemowych. Trzeci set był niezwykle zacięty i wydawało się, że Serena po raz kolejny pożegna się z US Open. - Wtedy pomogło mi to, co powiedziała Venus, że prawdziwi mistrzowie zachowują spokój w decydujących momentach - opowiadała potem młodsza z sióstr Williams. Na konferencji prasowej żartowała też, że najlepszym możliwym finałem byłby mecz dwóch sióstr. Do tego jednak Serena musiałaby pokonać Hingis, a Venus - wygrać jeszcze dwa mecze.

Wyniki meczów IV rundy mężczyzn: Gustavo Kuerten (Brazylia, 1) - Alberto Costa (Hiszpania) 6:4, 6:4, 7:6 (9-7); Jewgienij Kafielnikow (Rosja, 7) - Arnaud Clement (Francja, 12) 6:3, 6:4, 6:3; Andy Roddick (USA, 18) - Tommy Robredo (Hiszpania) 6:2, 6:2, 6:4. Wyniki ćwierćfinałów turnieju kobiet: Martina Hingis (Szwajcaria, 1) - Daja Bedanova (Czechy) 6:2, 6:0, Serena Williams (USA, 10) - Lindsay Davenport (USA, 3) 6:3, 6:7 (7-9), 7:5.