US Open: Faworyci trzymają się mocno

Prawdziwy pojedynek na serwisy stoczyli wczoraj rozstawiony z numerem 3 Rosjanin Marat Safin i Chorwat Ivan Ljubicić. Choć w statystykach Safin był gorszy, to on wygrał trzy z czterech tie-breaków, które rozstrzygnęły mecz
Safin chyba nie spodziewał się, że już w drugiej rundzie będzie musiał stoczyć tak ciężki mecz. Na kort wyszedł rozluźniony i uśmiechnięty. Im jednak więcej czasu upływało, tym Rosjanin był bardziej zdenerwowany. Na każdy jego wygrany gem Chorwat odpowiadał tym samym - obaj regularnie serwowali z prędkością powyżej 210 km/godz. Przez cały pojedynek, który trwał 3 godz. i 27 minut, mieli łącznie 37 asów, przy czym to Chorwat był lepszy w tej statystyce (21 asów). Podobnie zresztą jak w innych: miał 53 zagrania wygrywające (Safin - 42), ale popełnił aż 65 niewymuszonych błędów (Safin zaledwie 38).

Wszystkie cztery sety rozstrzygnęły się w tie-breakach. Trzy z nich - pierwszy, trzeci i czwarty wygrał Safin. W decydującym momencie ostatniego, przy stanie 4-4, serwując posłał piłkę z prędkością 215 km/godz., wygrał jedną piłkę po zagrywce rywala i zakończył mecz kolejnym asem.

- Znam go bardzo dobrze, bo pierwszy raz graliśmy siedem lat temu, gdy miałem 14 lat, a trochę bałem się tego meczu - przyznał na konferencji Rosjanin. Dodał, że jego obecny trener - Szwed Mats Wilander - pomógł mu lepiej koncentrować się i być spokojnym na korcie. - Za każdą złamaną rakietę muszę zapłacić 100 dolarów kary - podkreślał Safin, którego kolejnym rywalem będzie Hicham Arazi (w trzech setach pokonał Chrisa Woodruffa).

Do wysokiej formy zdaje się wracać Marcelo Rios, który ostatnio zwracał na siebie uwagę jedynie zawarciem małżeństwa oraz awanturami na kortach i po za nimi (w Rzymie został nawet aresztowany za wszczęcie bójki z taksówkarzem i dwoma policjantami). Na US Open grający we wściekle czerwonej koszulce Chilijczyk pokonał Amerykanina Andrei Pavla w trzech setach.

Na konferencji bardzo chętnie odpowiadał na pytania dotyczące jego życia prywatnego. - Ojcostwo? To zdecydowanie ważniejsza rzecz niż jakiekolwiek zwycięstwo na korcie. To było jak znak od Boga. To niesamowite przeżycie mieć córkę - mówił Rios.

Dla rodaka Riosa - Nicolasa Massu niesamowitym przeżyciem był na pewno mecz z Andre Agassim. Chilijczyk wygrał nawet pierwszego seta. W następnych jednak musiał uznać wyższość utytułowanego Amrykanina.

Łatwiej przyszło zwycięstwo Pete Samprasowi, który w trzech setach pokonał innego tenisistę z Ameryki Południowej - Andreę Sa (Brazylia).

W wieczornej sesji gry pojedynczej kobiet do trzeciej rundy awansowały kolejne faworytki - Amerykanki Jennifer Capriati - rozstawiona z numerem drugim - i Venus Williams (nr 4). Z turniejem pożegnały się dwie rozstawione tenisistki: Bułgarka Magdalena Malejewa (15.) i Iroda Tuliaganowa z Uzbekistanu (22.).

II runda, kobiety:

J. Capriati (USA, 2) - E. Dominikovic (Australia) 6:2, 6:0; V. Williams (USA, 4) - M. Tu (USA) 6:2, 6:2; K. Clijsters (Belgia, 5) - A. Bradshaw (USA) 6:3, 6:2; A. Mauresmo (Francja, 8) - J. Husarova (Słowacja) 7:6 (8-6), 6:2, N. Tauziat (Francja, 9) - K. Srebotnik (Słowenia) 7:5, 1:6, 6:3; J. Dementiewa (Rosja, 11) - K. Habsudova (Słowacja) 7:6 (7-5), 5:7, 6:0; A. Molik (Australia) - M. Malejewa (Bułgaria, 15) 6:3, 3:6, 6:3; A. Huber (Niemcy, 17) - S. Taylor (USA) 7:6 (7-2), 6:4; S. Testud (Francja, 18) - G. Leon-Garcia (Hiszpania) 5:7, 6:4, 6:4; B. Schett (Austria, 19) - Se. Sfar (Tunezja) 6:4, 7:6 (7-5); J. Nejedly (Kanada) - I. Tuliaganowa (Uzbekistan, 22) 1:6, 6:3, 6:4; H. Nagyova (Słowacja, 25) - N. Dechy (Francja) 6:2, 6:1; C. Rubin (USA, 28) - A. Gersi (Czechy) 6:4, 6:1; L. Raymond (USA, 30) - J. Hopkins (USA) 6:2, 6:1; M. Matevzic (Słowenia) - W. Prakusya (Indonezja) 6:2, 6:3; V. Ruano-Pascual (Hiszpania) - E. Fauth (Austria) 5:7, 6:2, 6:4.

II runda, mężczyźni: A. Agassi (USA, 2) - N. Massu (Chile) 6:7 (4-7), 6:4, 6:2,

7:6 (7-1); M. Safin (Rosja, 3) - I. Ljubicic (Chorwacja) 7:6 (7-5), 6:7 (2-7), 7:6 (7-5), 7:6 (7-5); T. Henman (W. Brytania, 9) - F. Meligeni (Brazylia) 6:3, 6:4, 3:6, 6:4

P. Sampras (USA, 10) - A. Sa (Brazylia) 7:6 (7-4), 6:4, 6:3; R. Federer (Szwajcaria, 13) - R.Ginepri (USA) 6:2, 7:5, 6:1, T. Johansson (Szwecja, 14) - A. Gaudenzi (Włochy) 4:6, 6:2, 6:3, 6:3; M. Jużny (Rosja) - J.-M. Gambill (USA, 20) 6:4, 4:1 - krecz Gambilla; X. Malisse (Belgia) - F. Santoro (Francja, 21) 6:0, 3:6,

6:3, 6:2; M. Rios (Chile) - A. Pavel (Rumunia, 22) 7:5, 6:4, 6:0; S. Schalken (Holandia, 24) - A. Ilie (Australia) 6:2, 3:6, 6:3, 6:0; H. Arazi (Maroko, 28) - C. Woodruff (USA) 6:4, 7:6 (7-1), 7:5; G. Rusedski (W.Brytania, 30) - J. Bjoerkman (Szwecja) 7:5, 7:5, 6:7 (8-10), 7:6 (8-6).