Sycz pierwszy na wioślarskim torze w Henley

Mistrzowie olimpijscy - Robert Sycz (RTW Bydgostia-Kabel) i gorzowianin Tomasz Kucharski - wygrali prestiżowe regaty na podlondyńskim torze w Henley. Sięgając po ?Puchar Pretendentów?, byli szybsi od czterech osad.
To był dla naszych złotych medalistów z Sydney pierwszy międzynarodowy start w jednej osadzie w tym sezonie. Do tego nie popłynęli w swej koronnej konkurencji - dwójce podwójnej wagi lekkiej - tylko w rywalizacji z normalnymi ("ciężkimi") deblami. Nawiązali jednak w najważniejszej imprezie sportowej na Wyspach - obok tenisowego turnieju na Wimbledonie i wyścigów konnych w Ascot - do świetnych tradycji polskich wioseł. Przypomnijmy, że w 162-letniej historii Henley Royal Regatta's - trzykrotnie triumf święciły polskie wiosła. Bydgoszczanin Teodor Kocerka sięgał po "Diamentowe Wiosła" dla najlepszego skiffisty w 1955 i 1956 roku. W 1972 najszybsza dwójką bez sternika była osada KKW Bydgoszcz Jerzy Broniec-Alfons Ślusarski, która siegnęła po "Srebrny Kielich". Teraz Broniec poprowadził Sycza i Kucharskiego do sukcesu w roli trenera kadry.

Do startu w "Challenger Cup" dwójek podwójnych stanęło 16 łodzi. W piątkowe popołudnie polska dwójka łatwo pokonała w pojedynku osadę brytyjską Heathcoke, Adams z Huntington Boat Club. Dystans 2112 m (1,55 mili) przepłynęła w 7.56 min. W sobotę za plecami bydgoszczanin i Kucharski zostawili dwie osady: najpierw parę Kelly, Crocker (The Tideway Sculler's School) - czas 7.26 min, a później Amerykanów Sandersa i Wilkinsona (Potomac Boat Club) - 7.17 (najlepszy czas tej konkurencji, wspólnie z finałowymi rywalami, Brytyjczykami Gardnerem i Lawsonem). Za każdym razem w komunikacie określającym sposób zwycięstwa w wyścigu widniało hasło "łatwo", a nie jak w większości biegów - "dwie, trzy długości łodzi".

W niedzielę, na oczach m.in. członków rodziny królewskiej, polska "złota" osada od startu nie dała szans dwójce z Leander Club. Na mecie miała przewagę nad Gardnerem i Lawsonem czterech długości łodzi, kończąc bieg w 7.26 min. Prawdopodobnie też Sycz z Kucharskim będą wspólnie pływać i przygotowywać się do sierpniowych MŚ Lucernie - mimo że w pierwszej połowie sezonu Sycz wiosłował w lekkiej dwójce z wrocławianinem Pawłem Rańdą.