18. etap Giro d'Italia anulowany

Ponad 200 karabinierów, funkcjonariuszy policji finansowej i brygady antynarkotykowej przeszukiwało w środę w nocy pokoje hotelowe kolarzy Giro d'Italia. Znaleziono niedozwolone środki dopingujące. Kolarze zaprotestowali, a organizatorzy anulowali 18. etap wyścigu.
Ten "rajd" jest największą policyjną akcją w kolarskim świecie od afery w Tour de France w 1998 roku. Wówczas francuska policja zorganizowała kilka takich nalotów i skonfiskowała substancje dopingujące.

Świadkowie cytowani w agencji Reuters mówili, że widzieli, jak dziesięciu nieumundurowanych policjantów weszło do hotelu Des Anglais, gdzie nocowali kolarze grup Telekom i Mercatone Uno, w którego barwach jeździ Marco Pantani. Czwarte piętro, gdzie zamieszkali kolarze grupy Liqugas, zostało zaplombowane. Policjanci zabrali ze sobą masażystę Pantaniego Roberto Pregnaloto, zabrali jego torbę wypełnioną fiolkami i gumowymi rękawiczkami. - To odżywki regenerujące - powiedział Pregnaloto oficerowi, który prawdopodobnie należał do lotnej brygady antydopingowej z Florencji.

Przeszukania dokonano we wszystkich hotelach,gdzie nocowały ekipy startujące w Giro. W tym czasie zablokowano windy, odebrano telefony komórkowe. Rewizje objęły również wozy techniczne drużyn.

Pierwsze efekty rewizji u kolarzy przyniosły już efekt. Według agencji AFP znaleziono w rzeczach zawodników zakazane środki dopingujące, w tym kortykoidy, testosteron, kofeinę i środki pobudzające. Karabinierzy przekazali je do ekspertyzy, ponieważ flakony były bez etykiet. Wśród rzeczy niektórych ekip znaleziono również ampułki z krwią prawdopodobnie służącą do stosowania tzw. dopingu krwi. Agencja ANSA donosi, że w trakcie przeszukań strzykawki wylatywały przez okno jednego z hoteli w momencie wejścia policji.

Tymczasem kolarze od rana obradowali z organizatorami wyścigu. Wspólnie doszli do wniosku, że nie wyjadą na trasę najtrudniejszego w tegorocznym wyścigu etapu (230 km z pięcioma wzniesieniami). Wyścig ma być jednak kontynuowany.

- Jesteśmy sfrustrowani. Pod względem sportowym Giro już się zakończyło - skomentował dyrektor hiszpańskiej grupy iBanesto.com Jose Miguel Echavarri.

Tegoroczny Giro d'Italia jest pierwszym wielkim tourem, na którym wykorzystano nową, opracowaną we Francji, metodę wykrywania w moczu tzw. dopingu krwi, czyli oddzielenia erytropoetyny (EPO) wytwarzanej przez organizm od tej podawanej w środkach dopingujących.

W tym tygodniu ekipy Mercatone Uno i Alexia wycofały dwóch zawodników Ricardo Forconiego (partnera Marco Pantaniego) i Pascala Herve. U obu kolarzy stwierdzono doping krwi po analizie pierwszej próbki. Włoch i Francuz oczekują na wyniki kontrekspertyzy.