Sport.pl

Anthony Foley nie żyje. Irlandzcy kibice żegnają gwiazdę [WIDEO]

Społeczność rugby zjednoczyła się w hołdzie dla jednej z legend tej dyscypliny - Irlandczyk Anthony Foley zmarł nagle w niedzielę na dwa tygodnie przed swoimi 43. urodzinami
Foley przebywał w Paryżu ze swoim klubem, Munsterem, który miał w niedzielne popołudnie rozegrać mecz Pucharu Europy z Racing 92. Irlandczyk był trenerem klubu od 2014 r. Jego ciało znaleziono w pokoju hotelowym.

Spotkanie zostało przełożone na prośbę Munsteru, ale setki kibiców zespołu zgromadziło się przed paryskim stadionem, by złożyć hołd ikonie, która rozegrała w jego barwach 202 mecze i poprowadziła go do zwycięstwa w Heineken Cup w 2006 r.



- Jestem zdruzgotany - powiedział był kapitan reprezentacji Irlandii Donal Lenihan, który miał komentować mecz ze stadionu. - W wieku 42 lat, takie rzeczy nie powinny się zdarzać, zwłaszcza zdrowemu, wysportowanemu mężczyźnie.

- To była jedna z wielkich postaci współczesnego irlandzkiego sportu - podkreślił prezydent kraju, Michael D. Higgins.

Foley, który po bohaterze "Gliniarza z Beverly Hills" otrzymał ksywkę "Axel", zamierzał przywrócić blask znajdującemu się w lekkim dołku klubowi i zatrzymać ubytek kibiców na stadionie. Nie zdążył.

Czy to najpiękniejsza sędzia na świecie? Poznajcie Jekaterinę Kostjuninę! [ZDJĘCIA]


Więcej o: