Sylwetki polskich czterystumetrowców

Piotr Rysiukiewicz

Spokojny, delikatny. Po biegu przeważnie wynoszą go ze stadionu na noszach. Uwielbia jazz, chce być menadżerem muzycznym



Piotr Haczek

Twardziel, góral z Żywca. Wystawiany na zmiany, w których trzeba walczyć łokciami. Nigdy i nikomu nie odpuszcza.



Jacek Bocian

Małomówny, w cieniu kolegów. Pewny punkt sztafety, zawsze można na nim polegać. Do podstawowego składu awansował podczas HMŚ w Maebashi i od razu został wicemistrzem świata.



Robert Maćkowiak

Nie ma dla niego rzeczy niemożliwych. Uważa, że można wygrywać z czarnoskórymi biegaczami, co czyni. W Sydney przewrócił się w finale. Płakał, ale zapowiedział, że będzie biegał do 2004 roku, by ponownie walczyć o medal olimpijski.



Trener Józef Lisowski

Nie chce udzielać wywiadów, zawsze odsyła do zawodników. A ci go uwielbiają, zapowiadają, że nie będą trenować z nikim innym. Po Sydney chciał hodować pstrągi, ale powiedział, że to na razie marzenie, jak medale.