Dla Gazety Tomasz Czubak

Rekordzista Polski na 400 m. Po kontuzji wznowił treningi:

- Jestem niewyobrażalnie szczęśliwy. Jeszcze tydzień temu nie wierzyłem, że to możliwe. Uwierzyłem po biegach indywidualnych w Lizbonie. Wiedziałem, że jeżeli Amerykanie nam nie uciekną, to Robert Maćkowiak dorwie ich na ostatnich metrach. Koledzy udowodnili, ile są warci. W Sydney mieliśmy pecha. Gdyby nie to, walczylibyśmy o medal. Teraz pokonaliśmy Amerykanów, to fantastyczne. Wreszcie! Przygotowujemy się do letnich mistrzostw świata. Do zobaczenia w Edmonton.