Dariusz Jabłoński dla Gazety

Nie powiem, żebym był pewien zdobycia medalu, ale liczyłem na dobry występ - mówi złoty medalista mistrzostw świata
Wiesław Pawłat: Jest Pan wielce utytułowanym zawodnikiem, ale do tej pory bez sukcesów w mistrzostwach świata. Wreszcie się udało.

Dariusz Jabłoński: To prawda. Dlatego moja radość jest naprawdę ogromna. Dotychczas na mistrzostwach świata nie udało mi się wywalczyć żadnego medalu. We Francji od razu sięgnąłem po złoto. Podobnie było kiedyś z mistrzostwami Europy - długo nie mogłem się przebić do pierwszej trójki, ale jak już stanąłem na podium, to od razu na najwyższym stopniu. Teraz z mistrzostw Starego Kontynentu mam już w swojej kolekcji medale z każdego kruszcu.

Która walka w drodze do złota była najtrudniejsza?

- Myślę, że finałowa. Walczyłem z Koreańczykiem. Nie znałem tego zawodnika, chyba nigdy się z nim nie spotkałem. Na 40 sekund przed zakończeniem walki przegrywałem 2:5. Jednak w końcówce udało mi się wykonać dwie akcje i wygrałem 6:5.

Czy przed wyjazdem do Francji spodziewał się Pan takiego sukcesu?

- Nie powiem, żebym był pewien zdobycia medalu, ale liczyłem na dobry występ. Nieco zmodyfikowaliśmy przygotowanie do tej imprezy, bo nie startowałem w mistrzostwach Europy. Poza tym na mistrzostwach świata można było zapewnić sobie kwalifikację do igrzysk olimpijskich w Atenach, a mnie bardzo zależało na tym, aby wystartować w Grecji.

Medalu olimpijskiego też Pan jeszcze nie ma, więc jeśli historia się powtórzy...

- Na razie cieszę się z tego, co osiągnąłem w Creteil. Muszę trochę ochłonąć. Potem rozpocznę przygotowania do igrzysk. Oczywiście nie miałbym nic przeciwko temu, aby w Atenach było podobnie jak Kouvoli, gdzie zdobyłem mistrzostwo Europy, i teraz we Francji.

Jak przyjęli Pana sukces najbliżsi?

- W Chełmie, skąd pochodzę, świętują. Bardzo się cieszy moja rodzina. Wszyscy oglądali finał na Eurosporcie na potężnym telebimie zainstalowanym w jednej z pizzerii [prowadzi ją były zapaśnik, znajomy Jabłońskiego - red.]. Oprócz trenerów duży udział w tym sukcesie ma mój młodszy brat Piotr, który także jest bardzo dobrym zapaśnikiem i moim najlepszym sparingpartnerem.



Liczby Jabłońskiego

0

Tyle medali mistrzostw świata miał do soboty zapaśnik z Chełmu

4

A tyle medali zdobył dotychczas na mistrzostwach Europy (złoto w 1997 r. w fińskiej Kouvoli, srebrny w Sofii w 1999 r., brązowe w 2001 r. w Stambule i rok później w fińskim Seinajoki)