Snooker. Masters - tylko dla orłów

Wstęp mają tu tylko najlepsi, bo i nagrody, i prestiż są wyjątkowe. W niedzielę w Londynie rozpoczyna się snookerowy turniej Masters. Faworyt? Może wygrać każdy!
Masters, choć nie jest turniejem rankingowym, zaliczany jest do Potrójnej Korony - wielkiej trójki snookerowych imprez, obok rozgrywanych w Sheffield mistrzostw świata i UK Championship. Zgarnięcie tych trzech tytułów porównywalne jest z tenisowym Wielkim Szlemem. Tylko ośmiu snookerzystów ma na koncie te trzy najcenniejsze wygrane, ale zaledwie trzech sięgnęło po Potrójną Koronę w jednym sezonie: Mark Williams, Steve Davis i Stephen Hendry - dwukrotnie.

- Jeśli wygrywasz Masters, wiesz, że to zasłużona wygrana. Bo tu mierzysz się z najlepszymi na świecie - mówi triumfator sprzed roku Anglik Mark Selby.

Wszystko dlatego, że do gry w Masters zapraszana jest wyłącznie czołowa szesnastka listy światowej. W tym roku będzie to najlepszych 15 graczy, a stawkę uzupełni aktualny mistrz świata Ronnie O'Sullivan (24. w światowym rankingu).

Pieniądze też są tu wyjątkowe - łączna pula nagród wynosi aż 600 tys. funtów, a zwycięzca zgarnie 150 tys. funtów.

- Premie są niesamowite. W Masters zwykle nie szło mi najlepiej, dopóki turniej nie został przeniesiony do Ally Pally [do Alexandra Palace, stało się to w 2012 r. - red.]. Od tego czasu raz grałem w finale, raz dotarłem do półfinału. Lubię tu grać - mówi Shaun Murphy, któremu do sięgnięcia po Potrójną Koronę brakuje właśnie triumfu w Masters. 31-letni Anglik, by to osiągnąć, zdecydował się nawet przejść na dietę, która ma poprawić jego kondycję i koncentrację.

- Kompletnie zmieniłem nawyki jedzeniowe. Dotychczas mój jadłospis uzależniony był od tego, jak się czułem. Ale od kilku miesięcy nie jem rzeczy, które nie wydają się dla mnie dobre. Teraz w menu mam sporo warzyw i owoców, zrezygnowałem też z napojów gazowanych i czekolady - tłumaczy Murphy.

Czy to pomoże Anglikowi ograć w pierwszej rundzie Ding Junhuia? Chińczyk w Masters grać lubi - wygrał w 2011 r., w 2007 r. wbił za to maksymalnego breaka - 147 pkt przy jednym podejściu do stołu. Taka sztuka w Masters udała się tylko Kirkowi Stevensowi w 1984 r.

- Masters to wyjątkowy turniej z bogatą historią. No i jest tu 16 najlepszych graczy świata - mówi Chińczyk, który w tym sezonie wygrał już trzy turnieje. Ale o czwarty sukces będzie wyjątkowo trudno.

Relacje z turnieju Masters w Eurosporcie



Pary pierwszej rundy: Mark Selby (1) - Mark Davis (15)

Stuart Bingham (8) - John Higgins (13)

Judd Trump (5) - Marco Fu (10)

Ding Junhui (4) - Shaun Murphy (9)

Neil Robertson (3) - Mark Allen (11)

Stephen Maguire (6) - Joe Perry (16)

Barry Hawkins (7) - Ricky Walden (12)

Ronnie O'Sullivan (2) - Robert Milkins (14)

Więcej o: