Petanque. Jędrzej Śliż: Kulki to sport dla wszystkich

- Nieraz widziałem na turnieju kilkuletnie dzieci oraz staruszków mających 90 zim, którzy grali ze sobą w petanque. Nie widzę tutaj żadnych ograniczeń wiekowych - mówi Jędrzej Śliż, najbardziej utytułowany polski zawodnik petanque.
Jędrzej Śliż to wielokrotny reprezentant Polski oraz jeden z najbardziej utytułowanych polskich zawodników w petanque. Swoją przygodę z francuską dyscypliną sportu rozpoczął w wieku 11 lat, a pierwszy większy sukces osiągną 5 lat później, zdobywając Puchar Polski Dubletów. Jest jak do tej pory jedynym Polakiem, który zdobył medal na mistrzostwach świata. Jeśli ktoś jeszcze nie próbował gry w petanque, to ma świetną okazję. Otwarte mistrzostwa Wrocławia w petanque Credit Agricole Cup zostaną rozegrane 14 września w parku Południowym. Do startu w zawodach można się zapisywać do 13 września.

Kiedy i jak rozpoczęła się pana przygoda z petanque?

Moje pierwsze "zderzenie" z petanque nastąpiło w roku 1997. Będąc wówczas 11-letnim chłopcem, pozytywnie nastawionym do różnorakich dyscyplin sportowych, zetknąłem się z kulkami. Kontakt zawdzięczam znajomym rodziców, którzy przywieźli tajemnicze kule z wakacji we Francji i pokazali jeszcze wtedy praktycznie nieznaną nad Wisłą dyscyplinę sportu. Z początku gra bardzo wciągała. Jednak okres fascynacji szybko minął. Prawdziwe piękno tego sportu odkryłem wraz podnoszeniem umiejętności w poszczególnych jego elementach - tj. puencie oraz strzale. I tak to trwa aż do dziś.

Zajął pan 3. miejsce w 2003 roku w strzale precyzyjnym na mistrzostwach świata (MŚ) juniorów. Czy to wydarzenie wpłynęło jakoś na pana życie?

Z punktu widzenia petanque - oczywiście! Już sam udział w MŚ daje bardzo wiele. Przede wszystkim człowiek zaczyna rozumieć, że poziom, który można osiągnąć, znajduje się dużo wyżej, niż się przypuszczało. Świadomość tego powoduje, że odczuwa się olbrzymią chęć treningu i podniesienia własnych umiejętności. Dodatkowo zdobycie jakiegokolwiek medalu poza radością i samozadowoleniem jest swoistym katalizatorem tej chęci. Teraz, gdy patrzę na ten okres z perspektywy czasu, widzę, że dopiero wtedy, tj. po sukcesie z 2003 roku, moje petanque'owe życie nabrało tempa. Tempa treningowego.

Na zawodach jest zawsze duży stres. Jak bardzo przeszkadza w dyscyplinie, w której jest potrzebna ogromna precyzja? Jak pan sobie radzi ze stresem?

Tu przychodzi z pomocą koncentracja. Proszę mi wierzyć, że gdy człowiek jest odpowiednio skoncentrowany, coś takiego jak stres nie ma racji bytu. Wyjątkiem są mecze finałowe oraz imprezy typu mistrzostwa Europy (ME) oraz MŚ. Reasumując, staram się maksymalnie koncentrować podczas rozgrywki. Duże znaczenie ma też liczba rozegranych turniejów, rodzaj rozgrywanego turnieju oraz to, czy zna się przeciwników czy też nie.

W jakim najdziwniejszym miejscu pan grał?

Kiedyś podczas pobytu w Turcji, przed MŚ w 2010 roku, wyszliśmy z kolegą na pobliską górę. Sam szczyt był dość rozległy, toteż udało nam się rozegrać 2 partie w petanque, a przecinające koronę góry, występy skalne zatrzymywały kule.

Ile czasu poświęca pan na grę? Udaje się to pogodzić z życiem zawodowym i rodzinnym?

Obecnie za mało. Siłą rzeczy czasu jest mniej, niż gdy było się młodym. W okresie szkolnym zdarzało się i po kilka godzin dziennie. Do tego dochodziła zima jako okres jałowy, jeśli chodzi o turnieje. Nieraz bywało, że całą zimę trenowałem z tatą po kilka godzin. Teraz staram się w zimie nie stracić kontaktu z kulkami, a w sezonie przygotowujemy się pod konkretne turnieje.

Jak pana pasję przyjmują znajomi? Nie zachęcają do gry w piłkę nożną, kosza albo jazdy na rowerze?

Myślę, że normalnie, jak każdą inną. Teraz już większość z nich doskonale wie, co to jest petanque. Wiedzą też, że jest moją pasją i nie odciągną mnie od niej. Oczywiście zachęcają do innych dyscyplin. Często gramy w siatkówkę, bilard lub przemierzamy razem Tatry.

Czy udało się panu namówić znajomych do gry w petanque? Jakich argumentów pan używa?

Różnie bywa i bywało. Niektórych nie trzeba było namawiać, ponieważ sami chcieli. Części wydawało się to prostą, nieskomplikowaną grą. Wtedy wystarczało rzucić im wyzwanie - chodź i pokaż. Większość znajomych jednak chciała spróbować, by wiedzieć, czym się zajmuję.

Jak najprościej i najkrócej wytłumaczyłby pan reguły gry w petanque?

1. Rzut wykonuje drużyna (zawodnik), której najbliższa kula jest gorsza od najlepszej kuli przeciwnika - aż do zmiany sytuacji na boisku.

2. Obie drużyny wykonują swoje rzuty z tego samego kółka. Podczas lotu kuli stopy muszą mieć kontakt z podłożem.

3. W grze chodzi o to, by na koniec rozgrywki mieć jak najwięcej kul bliżej niż najbliższa kula przeciwnika.

4. Dozwolone jest wybijanie jak i przepychanie kul oraz jacka (świnki).

Mówi się, że petanque to sport dla seniorów. Czy zgadza się pan z tą opinią? Jak zachęciłby pan młodych do grania w petanque?

Twierdzenie jest prawdziwe w tym sensie, że w petanque mogą z powodzeniem grać osoby starsze wiekiem. Co nie jest możliwe w podnoszeniu ciężarów, karate czy koszykówce. Jednak kulki to sport dla wszystkich, bez względu na wiek. Nieraz widziałem na turnieju kilkuletnie dzieci oraz staruszków mających 90 zim za sobą. Nie widzę tutaj żadnych ograniczeń wiekowych.

Jakie największe wartości niesie ze sobą petanque? Czego uczy?

Na pewno pokory. Każdy zawodnik w swojej krótszej bądź dłuższej karierze doświadczył sytuacji, kiedy, prowadząc wysoko i będąc pewnym zwycięstwa, przegrał pojedynek. Taka lekcja na długo zapada w pamięci. Uczy także cierpliwości, systematyczności, dokładności. Z czasem rozwija się też zmysł taktyczny. Na bardzo wysokim poziomie petanque przypomina granie w szachy metalowymi kulkami - bierkami.

Jak chciałby pan, aby wyglądała sytuacja petanque w Polsce za 10 lat?

Nikt, włącznie ze mną, nie oczekuje, że petanque stanie się narodowym sportem. Ale chciałbym, żeby przybyło graczy i klubów zrzeszonych w Polskiej Federacji Petanque. Wtedy byłaby szansa na większą różnorodność wśród zawodników, większą liczbę turniejów, podniesienie rangi naszej dyscypliny i oczywiście jej spopularyzowanie. Obecnie jeździmy regularnie do tych samych miejsc, przez co każdy następny sezon staje się dość rutynowy. Być może za te 10 lat w kalendarz rozgrywek wkradnie się jakiś element niespodzianki.

*Najważniejsze osiągnięcia Jędrzeja Śliża na zawodach krajowych oraz międzynarodowych

Reprezentant Polski w latach 2003-2006, 2008-2013

Brązowy medal Strzał Precyzyjny MŚ Juniorów 2003

Mistrz Polski Seniorów 2004-2005, 2007-2011

Wicemistrz Polski Seniorów 2012

Klubowy mistrz Polski 2004-2006, 2008, 2010, 2012

Klubowy wicemistrz Polski 2009, 2011, 2013

Mistrz Polski Strzał Precyzyjny 2010

Zdobywca Pucharu Polski Single 2005-2007

Zdobywca Pucharu Polski Dublety 2002, 2004-2006, 2008

Zdobywca Pucharu Polski Triplety 2004, 2007, 2009, 2013

Zdobywca Pucharu Polski Mixty 2004, 2005

Zwycięzca klasyfikacji indywidualnej 2008, 2012