Nowy sportowy bohater Ameryki. Trzy razy uciekał z Kuby, by zostać milionerem

Yasiel Puig ma zaledwie 22 lata, ale jego życie już jest jak scenariusz hollywoodzkiego filmu. Był biedakiem bez perspektyw. Gdy próbował uciekać z Kuby, cały swój dobytek upchnął w foliowej torbie. A teraz... Podpisał sześcioletni kontrakt na 42 mln dol. i w ciągu kilku dni stał się gwiazdą baseballu, o której mówi Ameryka.
W przypadku Puiga sprawdziło się hasło do trzech razy sztuka. Ma bowiem za sobą aż dwie nieudane próby ucieczki z Kuby.

Najpierw spróbował w Holandii, gdzie Kuba grała w turnieju towarzyskim w 2011 r. Odłączenie się od ekipy nie było jednak łatwe. Na każdym turnieju kubańscy baseballiści mieszkają bowiem w wydzielonej części hotelu i na każdym kroku pilnują ich funkcjonariusze bezpieki. Innemu reprezentantowi Kuby - Gerardowi Concepcionowi - jakoś się wtedy udało i dziś gra w Chicago Cubs. Puig został złapany i za karę zdyskwalifikowano go na rok. Choć był jednym z najbardziej utalentowanych zawodników w lidze, sezon spędził w drużynie rezerw.

Majątek w foliowej torbie i tajemnicza ucieczka

Puig podjął więc kolejną próbę ucieczki, jeszcze bardziej desperacką. Razem z kilkoma innymi Kubańczykami z całym majątkiem w foliowej torbie na śmieci wsiadł na motorówkę, która miała go przewieźć do Stanów Zjednoczonych. Tym razem został zatrzymany przez jednostkę straży przybrzeżnej USA i odtransportowany do Hawany. Znów został ukarany i miał perspektywę kolejnego roku zesłania do rezerw.

Jego trzecia próba jest najbardziej tajemnicza. W USA nawet poważne portale sportowe piszą, że niewykluczone, iż pomogli mu w niej meksykańscy gangsterzy w zamian za procent od jego kontraktu w amerykańskiej Major Baseball League. Nie wiadomo bowiem, jak baseballista znalazł się w Meksyku. Tam ktoś z jego otoczenia zadzwonił do Jaime Torresa, agenta z Miami, który reprezentował już wielu kubańskich uciekinierów. Raczej wątpliwe, by menedżer sam maczał palce w ucieczce zawodnika. Tego typu proceder jest ostro ścigany w USA. Sześć lat temu agent Gustavo "Gus" Dominguez został skazany na pięć lat więzienia za szmuglowanie kubańskich baseballowych talentów do USA.

Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni

Torres szybko zorientował się, jaki skarb trafił pod jego skrzydła. Gdy tylko Puig uzyskał w Meksyku prawo stałego pobytu, agent zaczął spraszać skautów z MLB, by obejrzeli trening jego gracza. Los Angeles Dodgers właśnie zostali przejęci za rekordową sumę w historii sportu - 2,15 mld dol. - przez nowych właścicieli i nie żałowali pieniędzy. Podpisali kontrakt z Puigiem na 42 mln dol. za sześć lat gry, choć obejrzeli tylko trzy treningi. Narazili się wtedy na śmiech i kpiny wielu fachowców, ale w końcu to oni zatriumfowali.

Dodgers nie mieli zamiaru zbyt wcześniej wciągać Kubańczyka do pierwszej drużyny. Najpierw grał w niższych ligach, w zespołach powiązanych z Dodgers, aby mógł zaaklimatyzować się w USA. I pewnie w tym sezonie nawet by nie zadebiutował w MLB, gdyby nie kontuzje w zespole z Los Angeles. Został włączony do składu na początku czerwca i w ciągu pierwszego miesiąca gry zanotował 44 skuteczne odbicia - w całej ponadstuletniej historii ligi tylko słynny Joe DiMaggio był pod tym względem lepszy (48). Gdy w czwartym swoim meczu Puig zanotował tzw. wielkiego szlema (wybił home runa, gdy wszystkie bazy były obsadzone, czyli zdobył 4 punkty dla swojej drużyny), radiowy komentator, 63-letni Charley Steiner, krzyczał do mikrofonu: - Coś takiego nie zdarza się nawet w Hollywood.

Kłopoty to jego specjalność

Dodgers, którzy w swojej grupie National League zajmowali ostatnią pozycję, w ciągu miesiąca awansowali na drugie miejsce i znów liczą się w walce o play-off. Puig został uznany za najlepszego zawodnika ligi w czerwcu, ale dał się też poznać z innej - gorszej - strony. Został ukarany jako jeden z bardziej krewkich uczestników bójki między zespołami Dodgers i Arizona Dimondbacks, która wybuchła w siódmej rundzie, gdy miotacz rywali Ian Kennedy trafił piłką w Zacka Greinkego. Awantura była tak potężna, że zapasy na boisku urządzili sobie nawet trenerzy. Rundę wcześniej w tym meczu również Kubańczyk dostał piłką prosto w nos.

Potem wyszło na jaw kilka innych niesympatycznych zachowań Puiga. Na przykład że został zatrzymany za przekroczenie prędkości. Innym razem zachowywał się arogancko wobec rywali.

Po niesamowitych występach Puig został włączony do rundy dodatkowej w głosowaniu na uczestników Meczu Gwiazd, ale ostatecznie nie został wybrany. Spotkanie odbędzie się we wtorek. Mecz, jak i inne spotkania MLB, można oglądać w Polsce w kanale ESPN America.

michal.kiedrowski@agora.pl