Wielka bójka w MLB. Miotacz za 147 mln dolarów ze złamanym obojczykiem

Do potężnej awantury doszło dziś w nocy podczas meczu San Diego Padres z Los Angeles Dodgers w baseballowej lidze MLB. Miotacz drużyny gości, która wygrała mecz 3:2, Zack Greinke, doznał w bójce złamania kości obojczyka.
Bójka zaczęła się w szóstej rundzie, gdy Greinke uderzył piłką Carlosa Quentina w lewy bark. Pokrzywdzony uznał, że miotacz zrobił to złośliwie, i zaczął iść w jego kierunku. Jego wściekłość spotęgowały słowa rzucone w tym momencie przez zawodnika Dodgers. Obaj baseballiści zaczęli się bić. Ich koledzy z obu drużyn nie czekali na rozwój wypadków, tylko wpadli na boisko. Ławki rezerwowych opustoszały. Na boisku kłębiło się w pewnym momencie kilkudziesięciu mężczyzn.

Gdy w końcu emocje opadły i bójka się skończyła, Quentin został wyprowadzony z boiska przez kolegę z drużyny Marka Kostaya, a Greinke został na placu badany przez fizjoterapeutkę.

Po meczu Dodgers oświadczyli, że miotacz ma złamany obojczyk lewej ręki. Greinke, najlepszy miotacz American League sezonu 2009, podpisał przed startem obecnych rozgrywek sześcioletni kontrakt z Dodgers, wart 147 milionów dolarów. Nie wiadomo, jak długo będzie pauzował. Na szczęście dla Dodgers rzuca prawą ręką.

To nie był koniec negatywnych emocji w San Diego. Wkrótce po bójce rywali z Padres zaczął głośno prowokować Jerry Hairston Jr. Dołączył do niego Matt Kemp. Boksy obu drużyn ponownie opustoszały i zawodnicy znów zaczęli się przepychać na środku boiska. Do bójki jednak tym razem nie doszło. Sędziowie wykluczyli z gry Quentina, Kempa i Haristona i mecz można było dokończyć.

Emocje udzieliły się także kibicom. Na trybunach też doszło do bójki, interweniować musiała policja.

Już po meczu doszło do kłótni między zawodnikami w tunelu do garażu. Awanturowali się Kemp, Quentin i Clayton Richard z Padres. Emocje ostudziło dopiero przybycie policji.