Tragiczna śmierć i wybaczona wina Hansiego

W piątek minęło dokładnie dziesięć lat od tragicznej śmierci Hansiego Cronjego - jednej z najbardziej kontrowersyjnych postaci świata sportu.
Agencja Reuters we wspomnieniowej depeszy nazywa go najbardziej prominentnym sportowym oszustem, który wyznał swoje winy. Koledzy z boiska - z krykietowej reprezentacji Republiki Południowej Afryki - wspominają go jednak inaczej. - To był wspaniały przywódca zespołu, który umiał z każdego zawodnika wyciągnąć to, co najlepsze - mówi Gary Kirsten, obecny trener zespołu RPA. - Fantastyczny człowiek. Jako kolega z drużyny i jako kapitan. Zawsze pozytywnie nastawiony do życia, entuzjastyczny i wspierający innych - dodaje z kolei David Richardson.

Trzeba przyznać, że Cronje charakter do sportu miał niebywały. Jako nastolatek zapowiadał się zarówno jako świetny rugbista, jak i krykiecista. Ostatecznie postawił na tę drugą dyscyplinę sportu. Był postacią wręcz plakatową. Nie tylko znakomicie grał w krykieta, ale był przy tym przystojny i posiadał urok osobisty połączony z niebywałą pewnością siebie posuniętą niemal do arogancji. - W pewnym momencie kariery ustępował popularnością tylko Nelsonowi Mandeli - wspomina jego brat Frans.

W wieku 24 lat Cronje został kapitanem krykietowej reprezentacji RPA, choć - rzecz niebywała - był najmłodszy w kadrze. Od prawie stu lat nie było tam tak młodego zawodnika, który objąłby tę funkcję. Warto przy tym wiedzieć, że kapitan w krykiecie to w trakcie meczu osoba duża ważniejsza niż trener. To on podejmuje najważniejsze decyzje o taktyce i ustawieniu zespołu. Jako kapitan Cronje poprowadził zespół do 27 zwycięstw przy 11 porażkach w meczach pięciodniowych oraz do 99 wygranych w 138 meczach jednodniowych.

To imponujący bilans, jeśli weźmie się pod uwagę to, że obejmuje on tylko mecze z ośmioma najsilniejszymi na świecie zespołami. W krykiecie nie organizuje się meczów typu Polska - Andora, a jeśli już sporadycznie do nich dochodzi, to ich wyników nie uwzględnia się w oficjalnych statystykach drużyn i zawodników.

W 2000 r. wyszła na jaw ciemna strona tego chodzącego ideału. Policja w Indiach nagrała, jak bukmacher Sanjay Chawla ustala z kapitanem reprezentacji RPA szczegóły mającego się odbyć meczu. Cronje początkowo zaprzeczył, że ma cokolwiek wspólnego z bukmacherami. Po kilku dniach zmienił jednak zdanie i przyznał, że nie do końca był uczciwy. Natychmiast został zawieszony.

Rząd RPA powołał specjalną komisję śledczą, przed którą Cronje wyznał wszystkie swoje winy. Okazało się, że pierwszy raz wziął pieniądze od bukmacherów w 1996 r., by jego drużyna przegrała z Indiami w ostatnim dniu spotkania. I tak się stało, choć Cronje w żaden sposób się do tego nie przyczynił. Łatwo zarobiona forsa obudziła w nim chciwość. Później jeszcze kilkakrotnie zdarzało się, że brał pieniądze od bukmacherów. Przeważnie nie chodziło o ustawienie wyniku meczu, ale o indywidualne osiągnięcia zawodników.

W październiku 2000 r. Cronje został zdyskwalifikowany dożywotnio. Miał 30 lat - jak na krykiecistę wcale nie tak wiele. Dwa lata później zginął w katastrofie lotniczej. Pocztowy samolot, którym leciał przez przypadek (rejsowy lot został przełożony z powodu gwałtownej burzy, a krykieciście zależało na szybkim powrocie do domu), rozbił się po nieudanej próbie lądowania w George. Cronje i dwaj piloci zginęli na miejscu. I choć komisja badająca katastrofę uznała za główną jej przyczynę błąd pilotów, to do dziś nie brakuje takich, którzy uważają, że to nie był wypadek, a Cronje musiał zginąć, bo naraził się bukmacherskiej mafii. Jak więc widać, spiskowe teorie odnośnie wypadków lotniczych nie są tylko polską specjalnością. To przekonanie jeszcze się wzmogło, gdy nagle w 2007 r. zmarł Bob Woolmer, trener RPA z ery Cronjego. I w tym wypadku policyjne śledztwo wykluczyło morderstwo.

Mimo spektakularnego upadku gwiazdy kibice krykieta i zwykli mieszkańcy RPA wolą wspominać Cronjego raczej jako wielkiego sportowca niż oszusta. W 2004 r. południowoafrykańska telewizja SABC3 zorganizowała plebiscyt na setkę największych rodaków wszech czasów. Były to wybory bardzo kontrowersyjne, bo nie wykluczono z nich polityków z czasów apartheidu. Hansie Cronje zajął w plebiscycie 11. miejsce. Spośród sportowców lepszy był tylko Gary Player - słynny golfista, zwycięzca dziewięciu turniejów wielkoszlemowych.

Zero kontrowersji, żartów i luzu? To nie Facebook.com/Sportpl ?