Cheerleading to najbardziej niebezpieczny kobiecy sport w USA

Cheerleading staje się nie tylko najbardziej wymagającym, ale też najbardziej kontuzjogennym kobiecym sportem, przynajmniej w Stanach Zjednoczonych. Cheerleaderki cierpią na kontuzje i poważne urazy częściej niż przedstawicielki jakichkolwiek innych dyscyplin. Częściej też padają ofiarami nieszczęśliwych wypadków, także śmiertelnych.
Uniwersytet w Nowej Karolinie opracował raport o nieszczęśliwych wypadkach i poważnych kontuzjach w młodzieżowym sporcie. Wynika z niego, że w latach 1982 - 2010 ponad połowa wypadków podczas treningów w liceach i koledżach przydarzyła się właśnie cheerleaderkom, wśród nich - jeden śmiertelny.

Coraz więcej elementów gimnastycznych, skomplikowana choreografia, "żywe figury" pnące się na wysokość kilku metrów - rosnący poziom zaawansowania cheerleadingu powoduje, że ryzyko urazów, kontuzji i wypadków gwałtownie wzrasta. Często są to upadki z dużej wysokości, które kończą się wstrząśnieniem mózgu, urazami kręgosłupa i paraliżem. W 1986 roku jedna z cheerleaderek spadła ze szczytu piramidy łamiąc kości w wielu miejscach i doznając urazu mózgu. W 1989 roku szesnastolatka poślizgnęła się na mokrej trawie podczas sekwencji backflipów i trwale uszkodziła sobie rdzeń kręgowy.

Fachowcy z Amerykańskiego Stowarzyszenia Trenerów Cheereladingu ostrzegają rodziców przed lekkomyślnym posyłaniem córek na zajęcia cheerleadingu. Doradzają by zapoznali się oni z warunkami bezpieczeństwa na salach gimnastycznych i boiskach, które nie zawsze spełniają standardy. Trenerzy powinni być przeszkoleni w zakresie podstaw gimnastyki i udzielania pierwszej pomocy. Powinni też upewnić się, że dziewczynki dobrze opanowały podstawowe elementy gimnastyki zanim przejdą do wykonywania bardziej skomplikowanych ewolucji.

Bardziej wysportowane od sportowców. Współczesne cheerleaderki ?