Usain Bolt z kopytami, czyli Black Caviar zakończyła karierę

Przeszła na emeryturę w wieku siedmiu lat. Wcześniej wygrała rekordowe 25 gonitw z rzędu. Brytyjskie serwisy piszą o niej tuż obok informacji o występie Usaina Bolta w Londynie w rocznicę igrzysk olimpijskich. Jest koniem, który rozkochał w sobie nie tylko Australię.
Relacje na żywo w twoim smartfonie. Pobierz aplikację Sport.pl LIVE

- Nie mogła nas zawieść! To byłoby niemożliwe! - krzyczał do mikrofonu komentator wyścigu TJ Smith Stakes w australijskim Randwick w sobotę, gdy Black Caviar przybiegała na metę jako pierwsza po raz 25. w karierze. I ostatni. Nigdy nie przegrała. Kolumnista "Sydney Morning Herald" nazwał ją "niesamowitym tworem końskiej maszynerii, która rozciągała i napinała każdy mięsień i ścięgno w czasie wyścigu, przed daniem z siebie wszystkiego mogło ją powstrzymać wyłącznie skrajne wyczerpanie lub kontuzja".

- Prowadziłem ostatnio długie rozmowy z właścicielami. Dziś podczas lunchu doszliśmy do wniosku, że 25 to piękna liczba, w sam raz, by odejść - powiedział dziennikarzom trener klaczy Peter Moody. Dopytywany przez dziennikarzy o to, kto podjął ostateczną decyzję, odparł: "Ona". - Popatrzyliśmy na siebie po sobotnim biegu. Widziałem, że znów pobiegła na 110 procent. Pomyślałem tylko: "praca została wykonana" - powiedział.

Dziennikarze specjalizujący się w wyścigach konnych źródeł decyzji o zakończeniu kariery dopatrują się w problemach zdrowotnych. Rozważano to już w zeszłym roku, po triumfie (22. w karierze) podczas niezwykle prestiżowego Dimond Jubilee Stakes w brytyjskim Ascot - jednego z najważniejszych wyścigów świata. To był pierwszy występ Black Caviar poza Australią, pierwszy i jedyny w Europie, ale Moody wspominał, że nie zniosła 30-godzinnej podróży tak dobrze jak się spodziewano. Poza tym w Ascot skończyła z urazami miednicy i mięśnia czworogłowego.

- Trzy ostatnie gonitwy w Australii traktuję jako bonus. Przede wszystkim dla kibiców - stwierdził Moody. Black Caviar leczyła się osiem miesięcy. Zastosowano terapię laserową i ćwiczenia w ramach wodnego aerobiku. W lutym wygrała we Flemington, w marcu w Moonee Valley, w sobotę w Randwick.

Kibic w Polsce może nie mieć porównania, by zrozumieć fenomen Black Caviar, ale w Australii to gwiazda pierwszej wielkości. Pod każdym względem - sportowym, finansowym i celebryckim. Moody twierdzi, że dzięki niej wyścigi w Australii zyskały zainteresowanie, którego nie miały od dziesięcioleci. - Towarzystwo zwykle przychodziło na tor, właśnie towarzysko, by popatrzeć na siebie. Nagle ludzie zaczęli przychodzić na tor dla konia - tłumaczy.

Facebookowy profil klaczy polubiło 42 tys. kibiców. Wpisy na Twitterze śledzi prawie 34 tys. followersów. Wspomniane zawody Lightning Stakes we Flemington od tego roku nazywają się Black Caviar Lightning. Publiczność podczas trzech ostatnich gonitw machała różowymi flagami w czarne ciapki. To barwy koszuli dżokeja Luke'a Nolena, który wygrywał z Black Caviar 22 gonitwy.

- Pasujemy do siebie doskonale. W czasie biegu po prostu płyniemy. Pozwalam jej biec własnym tempem, a ona zajmuje się resztą - mówił Nolen po marcowym biegu.

Gdy przed rokiem biegła w Ascot oglądana przez 80 tys. kibiców, plotkarskie magazyny rozpisywały się, czy nie warto zapoznać jej z Frankelem, brytyjskim wierzchowcem, również niepokonanym (14 zwycięstw w 14 gonitwach), wycenianym na 100 mln funtów. Padały określenia "Fraviar" i "Blankel", na wzór "Brangelina", czyli celebryckiego małżeństwa Brada Pitta i Angeliny Jolie. W Wielkiej Brytanii najbardziej żałują, że w tym roku nie wróci do Ascot.

Przez ponad cztery lata ścigania się Black Caviar wygrała nagrody o łącznej wartości blisko 8 mln dolarów.

- Trudno opisać to, jak biegała. Czasem aż się bałem tego, jak jest dobra. Jej imię mogłoby być drugą nazwą dla naszego sportu - rozmarza się Moody.

Sensacyjny zwycięzca Grand National 2013 ? spadł z konia