Maraton w Bostonie. Wielki Szlem biegów maratońskich

Maraton w Bostonie jest jednym z sześciu największych maratonów świata (obok Tokio, Londynu, Berlina, Chicago, Nowego Jorku), tzw. World Major, czymś w rodzaju turnieju Wielkiego Szlema w tenisie, i spośród nich najstarszym. Pierwszy bieg na 42 km został tu przeprowadzony w 1897 roku, czyli kilka miesięcy po olbrzymim sukcesie maratonu olimpijskiego podczas pierwszych nowożytnych igrzysk w Atenach w 1896 roku. Miastem partnerskim Hopkinton, gdzie tradycyjnie wyznaczony jest start bostońskiego maratonu, jest grecki Maraton.
Od zawsze bostoński bieg odbywa się w Dniu Patriotów, jednym z najważniejszych świąt Nowej Anglii, święcie państwowym w stanie Massachusetts, to znaczy w dniu wolnym od pracy i szkoły. W 1969 roku postanowiono, aby święto przypadało w każdy trzeci poniedziałek kwietnia, a nie tak jak wcześniej, 19 kwietnia, bez względu na dzień tygodnia.

Co roku biegnie tu kilkadziesiąt tysięcy ludzi - dziś około 27 tysięcy - którzy muszą spełnić warunki kwalifikacyjne - ukończyć 18 lat i mieć już za sobą jakiś maraton. Wyznaczone są ścisłe kryteria czasowe dla poszczególnych grup wiekowych. Bieg oglądało ponad pół miliona kibiców.

W bostońskim maratonie nikt nigdy nie pobije rekordu świata. Trasa nie spełnia kryteriów IAAF. Między startem a metą jest zbyt duża różnica wysokości - w sumie biegnie się trochę z górki. Jeśli do tego sprzyja wiatr, można tu osiągnąć kosmiczny wynik. W 2011 roku Kenijczyk Geoffrey Mutai pokonał trasę w 2 godziny 3 min 2 sekundy. Nikt dotąd szybciej nie pobiegł trasy maratonu.

Ale też Maraton Bostoński jest jednym z najtrudniejszych. Wzgórze Złamanych Serc jest szczególnie wymagające - podbieg znajduje się około 32 km po starcie, kiedy maratończycy najczęściej doświadczają kryzysów. Mimo że trzeba tu wbiec zaledwie 27 m w pionie na długości 600 metrów, maratończycy wspominają to miejsce jako najgorsze na trasie.

Tragedia na trasie maratonu

Co najmniej dwie osoby nie żyją i co najmniej dwadzieścia zostało rannych w wyniku wybuchu, do jakiego doszło na trasie Maratonu Bostońskiego. Tragedię podczas jednej z największych imprez sportowych na świecie przeżywają sportowcy. "Modlę się za uczestników Maratonu Bostońskiego. To niezwykle smutne!" - napisała na Twitterze złota medalistka z Londynu Allyson Felix.

Do wybuchu doszło około godziny 14.45 czasu lokalnego w momencie, gdy część uczestników przekraczała linię mety. Z informacji zachodnich mediów wynika, że wśród rannych są przede wszystkim widzowie biegu.

Bostońską tragedią poruszeni są biegacze. "Modlę się za uczestników Maratonu Bostońskiego. To niezwykle smutne!" - czytamy na Twitterze amerykańskiej biegaczki Allyson Felix. "Nic mi nie jest. Mam nadzieję, że nie ma zbyt wiele ofiar. Dlaczego tak się stało?" - pyta Niemka Sabrina Mockenhaupt, która brała udział w imprezie. "Znajdźcie zamachowca. Panie Jezu, pomóż schwytać osobę, która jest za to odpowiedzialna. Zapewnij spokój i zdrowie wszystkim rannym" - napisała z kolei amerykańska lekkoatletka Lori Jones.