Super Bowl. Rekordowy rajd Jacoby'ego Jonesa [WIDEO]

W finale 47. Super Bowl Baltimore Ravens pokonali San Francisco 49ers 34:31. Mimo że MVP meczu wybrany został rozgrywający Joe Flacco, bohaterem okrzyknięto Jacoby'ego Jonesa, który na początku trzeciej kwarty przeprowadził fenomenalny rajd przez całe boisko. Przebiegł 108 jardów - to nowy rekord play-offów NFL.
Tuż po przerwie Jones przejął piłkę po wznowieniu gry i zdecydował się na efektowny rajd. Łącznie przebiegł z piłką 108 jardów (99 metrów) i zaliczył przyłożenie. Organizatorzy na początku poinformowali, że skrzydłowy Baltimore pobił rekord wszech czasów, który wynosi 109 jardów, za chwilę jednak zweryfikowany pierwszy pomiar - 108 jardów to 'tylko' nowy rekord fazy play-off w NFL (poprzedni do 102 jardy Erica Weemsa z 2010 roku).

Było to drugie przyłożenie Jonesa w meczu - w pierwszej połowie skrzydłowy Ravens przejął kapitalne podanie od Joe Flacco i przebiegł z piłką 56 jardów (51 metrów). To drugi raz w historii Super Bowl, gdy jeden zawodnik zaliczył w trakcie meczu dwa zakończone sukcesem rajdy powyżej 50 jardów. Wcześniej dokonał tego Ricky Sanders z Washington Redskins w 1988 roku.



(akcja Jonesa znajduje się na początku skrótu)

- Każdy marzy o zaliczeniu przyłożenia w finale Super Bowl. Ale aż dwa?! O to chodzi! - powiedział po meczu uradowany Jones. - Moim celem zawsze było zwycięstwo w finale. To jak wisienka na torcie.

- Wiedziałem, że to się musi stać - relacjonował dziennikarzom kolega Jonesa z drużyny, Ed Reen. - Myślałem, że da mu to tytuł MVP, ale mieliśmy jeszcze w drużynie Joe Flacco - dodał. Zachwycony wyczynem swojego skrzydłowego był także trener Baltimore John Harbaugh. - Był błogosławieństwem dla naszej drużyny. Jestem mu bardzo wdzięczny. Wszystko było dobrze zablokowane, dzięki temu mógł nabrać szybkości. - Musisz naprawdę szybko biegać, by go złapać. On jest niesamowity - wtórował mu Ray Lewis.

Ravens mistrzami

Po przyłożeniu Ravens wyszli na prowadzenie 28:6. Wydawało się, że jest już po meczu i nic nie wskazywało na to, by 49ers byli w stanie odwrócić losy meczu.

Wtedy na w pełni zadaszonym Mercedes-Benz Superdome zdarzyła się rzecz niespotykana. Na arenie, której niedawny remont kosztował niemal 200 milionów dolarów, doszło do 35-minutowej awarii prądu i w dużej części stadionu zgasły światła. Odpowiedzialna za transmisję meczu telewizja CBS podała, że nadawała przez cały czas korzystając z akumulatorów.

Po wznowieniu gry 49ers zaczęli w ekspresowym tempie odrabiać straty i w końcówce to oni mieli szansę na zwycięstwo. Cztery ich próby z odległości zaledwie pięciu jardów spełzły jednak na niczym i w 47. finale NFL zwyciężyła drużyna Baltimore Ravens, wygrywając 34:31.

Więcej o: