Kiedrosport: WAR to nie tylko wojna

Jak obiektywnie wyłonić najlepszego zawodnika? W sportach wymiernych, jak lekkoatletyka, to proste: liczą się sekundy i metry. Trudniej jest w dyscyplinach zespołowych. Zazwyczaj ucieka się do plebiscytów. Pół biedy, gdy decydują fachowcy, ale jak biorą się za to kibice, to jest to raczej ranking popularności.
W USA, przy użyciu statystyk, próbuje się takie wybory zobiektywizować, choć trzeba zaznaczyć, że do tego typu prób wszyscy podchodzą z rezerwą. Wyborów najwartościowszych zawodników NBA, MLB czy NFL prawdopodobnie zawsze będą dokonywać fachowcy, a nie komputer. Niemniej takie próby poszukiwania złotej formuły są ciekawe.

W NBA liga prowadzi np. ranking produktywności. Oblicza się go według wzoru: (punkty + zbiórki + asysty + przechwyty + bloki) - [(rzuty - rzuty celne) + (rzuty wolne - rzuty wolne celne) + straty)]. Według tej formuły najlepszy w ubiegłym sezonie był LeBron James, a Marcin Gortat zajął niewiarygodnie wysokie 16. miejsce. W tym sezonie Polak też jest w pierwszej trzydziestce.

Kalkulacja przeprowadzana przez NBA jest jednak dość prymitywna. W baseballu, gdzie mecze opisuje się w ponad stu różnych wielkościach statystycznych, złotej formuły wartości zawodnika, zwanej WAR, nie da się policzyć bez użycia Excela lub innego arkusza kalkulacyjnego. WAR to skrót od "wins above replacement", czyli wartość dodana, którą zawodnik wnosi, wyrażona w liczbie zwycięstw (ile wygranych w sezonie drużyna zawdzięcza właśnie jemu). W przeciwieństwie do klasycznych statystyk, które preferują ofensywne statystyki, ta ocena ma być bardziej obiektywna i doceniać też defensywny wysiłek graczy. W tym sezonie MLB najwyższy wskaźnik WAR miał Mike Trout, 21-latek z Los Angeles Angels - 10,7 zwycięstwa. Tytuł MVP American League (w MLB wybiera się dwóch MVP - dla American League i National League) powędrował jednak w ręce Miguela Cabrery, który w tej statystyce był dopiero czwarty. Fachowcy docenili bowiem bardziej tradycyjne osiągnięcia (średnią odbić, liczbę "dostarczonych" punktów i home runy), a we wszystkich tych statystykach to Wenezuelczyk był najlepszy w lidze. Klasyfikacja WAR lepsze odbicie miała w National League, gdzie jej zwycięzca Buster Posey z San Francisco Giants został także MVP.

W futbolu amerykańskim różnice w opisie statystycznym graczy na poszczególnych pozycjach są tak duże, że nie próbuje się ich upchnąć w jednym worku. Zresztą liczba zdobytych jardów jest wystarczająco czytelną i obiektywną wartością dla większości pozycji. Wyjątkiem są tylko rozgrywający, dla których wymyślono tzw. passer rating, wielkość, która uwzględnia zdobyte jardy, celne podania w stosunku do wszystkich prób, zdobyte przyłożenia i straty. Formuła jest tak wymyślona, że maksymalną liczbą, jaką można uzyskać, jest 158,3 pkt, jeśli rozgrywającemu uda się ją osiągnąć, taki wyczyn nosi nazwę "perfect game". Takie doskonałe mecze rozegrało od 1973 r., gdy wprowadzono passer rating, 35 zawodników. Najwięcej razy udało to się Peytonowi Manningowi (4). Ostatnim perfekcyjnym występem był mecz Toma Brady'ego z New England Patriots przeciwko Detroit Lions, 25 listopada 2010 r.

Jestem w dużym dołku - Gortat o swojej formie ?